FINALIŚCI 2016

Jolanta Janiczak

SPRAWA GORGONOWEJ

Jeśli „ciało to zbrodnia”, to „Sprawa Gorgonowej” Jolanty Janiczak jest anatomią zbrodni niedoskonałej.  I chociaż rany, krew i kał – fizjologiczne ślady makabry z przeszłości – stanowią dowód w sprawie o morderstwo, Janiczak kwestionuje logikę kryminalnego śledztwa i pozostawia zagadkę przeklętej przez społeczeństwo Medei, bez rozwiązania.

Autorka dramatu wskrzesza kontrowersyjną historię Rity Gorgonowej, oskarżonej o zamordowanie 17-letniej Elżbiety (Lusi) Zarembianki, córki swojego kochanka, lwowskiego architekta Henryka Zaremby. Rita skazana na karę śmierci, zamienioną drugim wyrokiem na 8 lat, natychmiast stała się bohaterką medialnego skandalu i, jak donosiła ówczesna prasa – „najgłośniejszego procesu sądowego II Rzeczypospolitej”. Janiczak odtwarzając rozprawę i proces Gorgonowej nie ulega pokusie stworzenia literackiej rekonstrukcji wydarzeń i wejścia w rolę adwokatki podejrzanej. Za to bardzo konsekwentnie demontuje atrakcyjną fabułę kryminalną, odsłaniając wszystkie rysy, skazy i pęknięcia.

Polifoniczna i dygresyjna struktura dramatu pozwala na współistnienie zwalczających się wzajemnie narracji. Ze zderzenia perspektyw: Lusi, Stasia, Henryka, Detektywa, Sędziego, Radioodbiornika, Amerykańskiego Producenta i Stanisławy Temidy P., wyłania się niezwykle ambiwalentna postać głównej bohaterki. Zbrodnicze monstrum, wściekła socjopatka, święta męczennica i ofiara patriarchalnego systemu sprawiedliwości, ulegającego presji kołtuńskiego mieszczaństwa – to tylko niektóre twarze Gorgonowej. Zaklęta w słowach innych bohaterów Rita ma zwichniętą tożsamość. Grając własnymi wizerunkami nieustannie się przepoczwarza nie pozwalając się nam dokopać do jądra zatraconej osobowości.

Bohaterka stworzona przez Janiczak ze sceny na scenę wydaje się coraz mniej realna. Przywoływana niczym duch na seansie spirytystycznym przez postaci dramatu, Gorgonowa była i jest jedynie projekcją tłumu, społecznym fantazmatem. „Prawdopodobnie to zdarzenie nigdy nie miało miejsca, ale jest prawdą” – przekornie stwierdza Amerykański Producent.


Jolanta Janiczak (1982) jest absolwentką psychologii Uniwersytetu Jagiellońskiego, dramaturżką i dramatopisarką. Laureatka Paszportu Polityki 2013 oraz  laureatka programu stypendialnego ministra kultury i dziedzictwa narodowego „Młoda Polska” 2014.

Stale współpracuje z Wiktorem Rubinem, z którym adaptowała między innymi Drugie zabicie psa Hłaski, Cząstki elementarne Houellebecqa i Lalkę Prusa (wyróżnienie na Opolskich Konfrontacjach Teatralnych „Klasyka Polska”, 2009) . Jest autorką dramatów: James Bond: świnie nie widzą gwiazd (Teatr im. Szaniawskiego w Wałbrzychu, 2010), Joanna Szalona; Królowa (Teatr im. S. Żeromskiego w Kielcach, 2011; Teatr Miejski w Gdyni, 2013), Ofelie (Teatr im. W Horzycy w Toruniu, 2011), Tak powiedział Michael J.  (Teatr Wybrzeże w Gdańsku, 2012), Karzeł, down i inne żywioły (Teatr Nowy im. K. Dejmka w Łodzi w koprodukcji z Festiwalem Boska Komedia, 2012), Caryca Katarzyna (Teatr im. Żeromskiego w Kielcach, 2013), Towiańczycy, królowie chmur (Teatr Stary w Krakowie 2014), Detroit, historia ręki (Teatr Polski w Bydgoszczy, 2014), Sprawa Gorgonowej (Teatr Stary w Krakowie, 2015) wszystkie w reżyserii Wiktora Rubina.  Razem również przenieśli na scenę Orgię Pasoliniego (2010) i Emigrantów Mrożka (2011). Teatr Łaźnia Nowa w Krakowie wystawił według jej adaptacji i scenariusza Klub miłośników filmu Misja w reżyserii Bartosza Szydłowskiego, 2013). Spektakle Jolanty Janiczak i Wiktora Rubina są obecne na wszystkich ważnych festiwalach w Polsce. Na IV Międzynarodowym Festiwalu Boska Komedia w Krakowie (2011) otrzymali wyróżnienie za dramat Joanna Szalona; królowa, który był także w finale Gdyńskiej Nagrody Dramaturgicznej 2012 oraz został wydrukowany w „Dialogu” (kwiecień 2013).  W roku 2013 jej tekst Caryca Katarzyna znalazł się w finale Gdyńskiej Nagrody Dramaturgicznej, a w 2014 Caryca Katarzyna  wygrała Festiwal Polskich Sztuk Współczesnych R@Port w Gdyni.

 

Iwona Korszańska

PAWI TREN

„O samcu, który chciał mieć dzieci”, „O samicy, która nie chce żeby rozszarpał ją orzeł”, „O mężczyźnie, który potrzebuje przestrzeni”, „O kobiecie, która boi się samotności” i „O pawiu, który miał wszystko oprócz miłości”… Tytuły kolejnych sekwencji dramatu Iwony Korszańskiej odsyłają czytelnika do gatunku przypowieści. „Pawi tren” jest jednak czymś więcej niż alegoryczną, ludzko-zwierzęcą paralelą.

Autorka w kilku miniaturowych scenach-obrazach ukazuje teatr życia codziennego zwierząt od narodzin aż po śmierć. Niczym etnolodzy podglądamy performanse społeczne nogali, pawianów płaszczowych, norników burych, Amfibrionów (ryba ukwiałowa, błazenek) i pawi. Z królestwa zwierząt wybiera Korszańska gatunki nieprzypadkowe. Mniej istotna wydaje się w tym przypadku pozycja zwierząt na drzewie ewolucji. Kryterium doboru stanowią raczej kontrowersyjne, niestereotypowe, przynajmniej z punktu widzenia człowieka, zachowania społeczne: niezajmowanie się nowo narodzonym potomstwem, harem jako podstawowa jednostka rozrodu, bierne przyzwolenie zbiorowości na naruszanie norm społecznych (w tym również seksualnych, takich jak pedofilia czy kazirodztwo).

Brzmi znajomo? Przytoczone przykłady każą się zastanowić czy to, co dziś zwykliśmy klasyfikować jako wynaturzenie nie jest zjawiskiem naturalnym? Czy „człowiek wytwarza zło jak pszczoła miód” [W. Golding, „Władca much”], czy po prostu wszyscy jesteśmy zwierzętami zdeterminowanymi przez biologię i środowisko?

Odtwarzane przez Korszańską zrytualizowane zachowania sytuują człowieka i zwierzę gdzieś na pograniczu natury i kultury; pomiędzy tym co pierwotne, dzikie, instynktowne a tym co zracjonalizowane i narzucone (kody społeczno-kulturowe).  Autorka szczególnie bacznie przygląda się w „Pawim trenie” obrzędom przejścia  (inicjacja w dorosłość, rytuał narodzin, rytuał godowy), które między innymi służą zachowaniu ciągłości pokoleń, utrzymaniu wspólnoty w jedności i rozładowaniu konfliktów tkwiących w każdej strukturze społecznej.

Powracający w dramacie lejtmotyw nieudanej sceny uwodzenia samicy przez królewskiego pawia ukazuje bezspornie, że niedopełnienie rytuału skutkuje powstaniem sytuacji kryzysowej, wywołuje niepokój ewolucyjny a  zarazem egzystencjalny lęk:

„Dlaczego tak mnie traktujesz?
Ważysz 150 kilo i masz 200 lat.
Kocham cię.
Dlaczego godzisz się, bym wciąż był blisko ciebie?
Stara się stale być w zasięgu jej wzroku, nawet jeśli ona nie zwraca na niego uwagi.
Dlaczego mnie ignorujesz?
Dlaczego nie powiesz nie?
Odwraca się do niej tyłem. Prezentuje delikatny puszek na spodzie ogona.
Dlaczego kopulujesz z innym, gdy tańczę przed tobą?
Potrząsa trenem, aby podkreślić jego piękno
Dlaczego uważasz, że jestem pawiem?
Uważasz, że jestem pawiem?
Pawiem?
Ja?
Pawiem?
Dlaczego?
Partnerka go ignoruje. Nie dochodzi do kopulacji”.

Nieodłączna para: Eros i Thanatos. Prokreacja jako instynkt przetrwania a jednocześnie niezaspokojone, dotkliwe łaknienie ponad biologicznej miłości. W przejmującym finale utworu taniec uwodzenia zmienia się w żałobny tren, a rytuał godowy w rytuał śmierci.


Iwona Korszańska ukończyła filologię polską na UMK w Toruniu. Przez wiele lat związana z wydawnictwem słowo/obraz terytoria.  Uczestniczka Pracowni Podejrzanych Praktyk Teatralnych przy Teatrze Powszechnym w Warszawie, Szkoły Pisania przy Teatrze Polskim w Bydgoszczy i gdańskiej PC Dramy. Pracuje z imigrantami i prowadzi zajęcia dla dzieci. Wydała książkę O przyjaźni i innych cipiórach, napisaną przez dzieci w ramach zajęć (znalazły się w niej teksty nagradzane i wystawiane na scenie). Założycielka współ/pracowni, której celem jest prowadzenie zajęć i wydawanie książek dla dzieci.

 

Marek Pruchniewski

CIAŁO MOJE

Ciało w pozycji horyzontalnej: dotknięte chorobą, pasywne, bez kontaktu… jak ciało trupa – to pierwszy obraz, który pojawia się w głowie czytelnika. Zakładnikami tego ciała są: Wiktoria, niepozbawiona świadomości choć sparaliżowana kobieta i jej rodzina, bez uprzedzenia dotknięta tragedią i pozbawiona taryfy ulgowej na życie. Pruchniewski wychodząc od sceny wypadku głównej bohaterki, prowadzi swą opowieść w stronę intymnego dramatu.

Autor ukazuje rodzinę w obliczu kryzysu. Przygląda się złożonym relacjom bohaterów i rejestruje momenty, w których wzajemne zaufanie, poczucie bezpieczeństwa i bliskość, zostają wystawione na próbę. Konieczność odnalezienia się postaci w nowej sytuacji jest długotrwałym i bolesnym procesem, który nie poddaje się racjonalizacji. Bo czy można pogodzić się ze śmiercią intymności w związku, aborcją córki, porzuceniem przez ojca i odejściem matki?

„Ciało moje” jest zapisem stanów wewnętrznych bohaterów, ich głębokich, często niewyrażalnych słowami przeżyć. Wiktoria, choć przykuta do łóżka, uczestniczy na równych prawach w dramaturgii całego zdarzenia, „jest w… sobie” i nie może reagować ale poznajemy jej myśli. Autor dramatu więzi bohaterkę w ciele, ale ofiarowuje jej w zamian za to czas i przestrzeń na dokonanie wiwisekcji dotychczasowej egzystencji. „Mam być jak martwa żeby żyć? Przeżyć?” – wykrzykuje Wiktoria, po raz wtóry boksując się z Bogiem, który pozostaje Wielkim Milczącym. Czy zatem jej realne ciało, przemienione na skutek choroby, ma szansę stać się ciałem wewnętrznym, azylem dla duszy zjednoczonej w mistycznym uścisku ze Stwórcą, by przywołać idee cytowanego w finale utworu Mistrza Eckharta…

„To nie jest gra. Nie ma kilku możliwości, kolejnych rzutów kostką, kilku żyć” – mówi córka Wiktorii odprawiając ojca swojego nienarodzonego dziecka. A jednak…  Bohaterka powraca we wspomnieniach do historii chłopca, który przeżył egzekucję leżąc wśród martwych ciał i udając trupa. Wiktoria powstrzymała mężczyznę, który szedł wprost pod jadący tramwaj, a później on ją ocalił i od tej pory ich losy zostały splecione na zawsze: „Połączyło nas coś, czego nie potrafię określić. Sekunda, ułamek sekundy, która dzieli życie od śmierci”.


Marek Pruchniewski (1962) – dramatopisarz, scenarzysta, wykładowca w Szkole Laboratorium Dramatu oraz w Warszawskiej Szkole Fotografii i Grafiki Projektowej, współautor scenariuszy do filmów Sławomira Fabickiego Z odzysku i Miłość orazMarcina Wrony Moja krew. Jego pierwsza sztuka Paryż w 1987 roku zdobyła II nagrodę w konkursie na debiut dramaturgiczny zorganizowanym przez Teatr Ateneum w Warszawie. W roku 1992 dramat  Armia zdobył II nagrodę w konkursie na utwór sceniczny zorganizowanym przez Teatr Polski we Wrocławiu oraz Ministerstwo Kultury i Sztuki (premiera w Teatrze Dramatycznym w Legnicy, reż. Paweł Kamza). W 2000 roku w Teatrze im. Heleny Modrzejewskiej w Legnicy wystawiono Wesele raz jeszcze (reż. Paweł Kamza) na podstawie dramatu Pielgrzymi.
Wersję telewizyjną Pielgrzymów wyreżyserował Maciej Dejczer. W roku 2003 w Teatrze Telewizji miała miejsce prapremiera Łucji i jej dzieci (reż. Sławomir Fabicki). Ten głośny dramat ukazał się także w antologii Pokolenie porno i inne niesmaczne utwory teatralne (2003). Spektakl zdobył Grand Prix IV Festiwalu Polskiego Radia i Teatru Telewizji „Dwa Teatry” w Sopocie w 2004 roku, zaś w 2011 Kontrym (reż. Marcin Fischer) zdobył Grand Prix jedenastej edycji tego festiwalu. Sztuki Moja wina oraz Nasz syn (napisany wspólnie z Markiem Wortmanem) były nominowane do Gdyńskiej Nagrody Dramaturgicznej.

 

Sandra Szwarc

SUPERNOVA LIVE

Czarna komedia napisana w rytmie rap, zainspirowana kryminalną legendą Nowej Huty. Akcja sztuki dzieje się na przełomie lat 40. i 50. XX wieku. W ogniu rewolucyjnych przemian (wymuszonej urbanizacji i wzmożonej industrializacji) rodzi się nowe miasto: „kute na siłę, kiłę i mogiłę” przez: „las rąk narodowych”. U stóp monumentalnego pomnika Lenina i tuż obok starego grodu Kraka, rozbłyska gwiazda socjalizmu: „miasto, nówka sztuka, nówka huta”, w którym grasują „bestie z Hadesu” i trup ściele się gęsto.

Absurdalne śledztwo, rodem z kryminałów klasy D, prowadzi niedorzeczny bohater: „sierżant lwie serce (…) ukuty ze stali narodowej”.  Milicjant Twardowski, ludowy Iron Man, napotyka na swojej drodze barwnych „lokalsów”: Panią Leokadię – „mięsną trendsetterkę”, Piękną Edytę – śpiewaczkę knajpianą z baru „Meksyk”, miejscową Dulcyneę i… prawdziwych ludożerców.

W dramacie Sandry Szwarc na moment ożywają duchy PRL-u. Z mozaiki złożonej z fragmentów ówczesnych kronik filmowych, komunikatów prasowych, rysunków i piosenek – cytowanych przez autorkę, wyłania się gęba socrealizmu. W ową językową propagandę sukcesu wdziera się jednak od pierwszych stron dramatu, inny, społecznie zaangażowany, interwencyjny język – muzyka rap. Mc Osiedle, Hypeman i Laska – odjazdowi wodzireje i kreatorzy świata przedstawionego, idą pod prąd propagandowej narracji i demaskują system. W ich monologach Nowa Huta przestaje się rymować z Utopią. „Czerwone miasto” tak naprawdę jest piekłem na ziemi i „złą wylęgarnią”, które jednak na szczęście, jak to w bajkach bywa, okazuje się efemerydą, kolosem na glinianych nogach:

„(…) już Supernova nie mruga tak mocno (…) blasku nie ma, finito, koniec z epoką sentymentu, całą na bogato. Kiedyś gwiazda tu znowu zawita, inna może, lepsza, mruczy, wypatrujcie jej kiedy będzie świtać, nad ranem, gdy wszyscy spać będą, przykryci przez nocy atrament, wzejdzie nad kleksy nocne, ponad chmur firanę, i da znów upust swym popędom, pędząc wściekle, w ognia zimnego szale, gazów i płynów nawale”.


Sandra Szwarc (1989) – absolwentka Akademii Muzycznej im. Stanisława Moniuszki w Gdańsku w klasie fortepianu, wiedzy o teatrze Uniwersytetu Gdańskiego oraz Południowobałtyckiej Akademii Teatru Niezależnego. Finalistka Gdyńskiej Nagrody Dramaturgicznej 2015 za sztukę Von Bingen. Historia prawdziwa (prapremiera Teatr Czarny Kwadrat/Teatr Gdynia Główna, marzec 2015, reż. Błażej Tachasiuk). Słuchowisko zrealizowane na podstawie tekstu sztuki przez Teatr Polskiego Radia w reżyserii Waldemara Modestowicza zostało zakwalifikowane do finału jubileuszowego XX Festiwalu Prix Marulic w Chorwacji. Obecnie współpracuje z Teatrem Miniatura w Gdańsku, gdzie zajmuje się wykonywaniem muzyki na żywo do spektaklu Krzyżacy (reż. Jakub Roszkowski).

 

Jacek L. Zawada

OGRODY CHWAŁY

„Nikt nie wyjdzie stąd żywy”. Podpisałeś cyrograf. Jeśli złamiesz zasady gry musisz zapłacić wysokie odszkodowanie lub czeka Cię śmierć. Takie reguły obowiązują w „Ogrodach chwały” – bijącym rekordy oglądalności, telewizyjnym reality show Charlesa Benningtona.

Charyzmatyczny prowadzący zaprasza do studia trzy pary (Jeremy i Lisa Laroux, Felix i Diana Warren, Patrick i Karen Falkner), które biorą udział  w ryzykownych, międzyludzkich grach: „Płonące szachy”, „Gra w morderstwo”. Bennington, zawodowy kłamca i manipulator, nadaje zawodnikom imiona znaczące: Karmazynowa Królowa, Chory Zdrajca, Cerber, Pianista, Pajac i Lodołamacz, co jest jednoznaczne z narzuceniem postaciom nowej tożsamości i ubezwłasnowolnieniem. Okrutny showman błyskawicznie przemienia dobrego męża w niewiernego zwyrodnialca a dobrą przyjaciółkę w bezwzględną morderczynię. Charles wyciąga na światło dzienne wstydliwe sekrety bohaterów. Trafia w czułe punkty zawodników, porusza kontrowersyjne tematy, by uderzać coraz mocniej i celniej. Układy sił w związkach zmieniają się radykalnie i zgodne dotychczas pary zaczynają ze sobą rywalizować i walczyć, uciekając się do najpodlejszych metod.

W „Ogrodach chwały” ludzkie tragedie są relacjonowane na żywo i sprzedawane pod szyldem rozrywki. Dalszy ciąg medialnego performansu, sterowanego przez Benningtona, stanowią publiczne egzekucje przegranych na Placu Królewskim, po których oczywiście następuje przerwa na reklamę, bo przecież: „Show must go on”.

Za sukcesem podłego dziennikarza, stoi wytresowana przez niego mini-społeczność „podglądaczy”: żądna krwi wierna publiczność, aktywnie biorąca udział w „zabawie”, uwielbiająca żerować na cudzym nieszczęściu. Dramat Zawady ukazuje medialne piekło i portretuje społeczeństwo, które podporządkowało życie regułom telewizji, gdzie nic nie jest już prawdą. W pewnym momencie Charles zostaje zdemaskowany na antenie jako uzurpator i oszust. Jednak już w kolejnej odsłonie programu wyznaje, że jego detronizacja była celowym i zaplanowanym działaniem.

Wracamy do punktu wyjścia, do świata,  w którym każda kompromitacja może okazać się promocją. Kolejne ofiary są gotowe do wyjścia na ring. Igrzyska śmierci ciągle trwają. Za moment pojawią się następni, polegli w chwale zawodnicy.


Jacek L. Zawada (1989) – aktor, absolwent Wydziału Aktorskiego Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w Krakowie, filia we Wrocławiu. Zadebiutował w spektaklach dyplomowych Nasza Klasa  (reż. Łukasz Kos) oraz Love & Information (reż. Monika Strzępka). Obecnie występuje gościnnie na deskach Teatru Nowego w Krakowie oraz Teatru Żelaznego w Katowicach. Wraz z kolegami z roku został laureatem nagrody WARTO w kategorii „Teatr” przyznawanej przez wrocławską Gazetę Wyborczą. Prywatnie pasjonat sztuk walki, kultury japońskiej oraz kina grozy.

 

FINALIŚCI 2015

Beniamin Bukowski

NIESAMOWICI BRACIA LIMBOURG

Urodzeni w Niderlandach, a działający we Francji bracia Limbourg, przeszli do historii jako twórcy Bardzo Bogatych Godzinek księcia de Berry, wielkiego miłośnika sztuki, zdobionych przepięknymi miniaturami, zawierających dwanaście kart
z przedstawieniami poszczególnych miesięcy. W roku 1416 mecenas i artyści zmarli, prawdopodobnie na dżumę.

Beniamin Bukowski, kreśląc paralelę między średniowieczem a czasami współczesnymi,  opowiada o rozterkach twórczych artysty i jego lęku przed śmiercią, który pozostaje niezmienny niezależnie od czasów, w których żyjemy.

Dramat Bukowskiego,  niezwykle erudycyjny, bogaty w filozoficzne podteksty, nawiązania do dawnych i współczesnych dzieł literackich, malarskich i teatralnych, tylko pozornie ma zamkniętą i linearną strukturę. Ilustrując tekst sztuki autentycznymi miniaturami Limbourgów i opatrując je własnymi, często bardzo zabawnymi komentarzami, autor odsyła nas daleko poza średniowieczne uniwersum, kreśląc nowe horyzonty interpretacyjne.

Herman, Paul i Jean są obdarzeni  przez autora niepewnym statusem ontologicznym i pewną historyczną nadwiedzą. Będąc na usługach księcia, odgrywającego w dramacie podwójną rolę: mecenasa sztuki i reżysera – prestidigitatora, symbolizującego społeczeństwo stawiające artystom wysokie wymagania, stają się bohaterami teatru w teatrze. Bezpieczną wędrówkę od sceny do sceny, przypominającą trochę śledzenie średniowiecznych mansjonów,  burzy w imieniu autora, de Berry, prowadząc od początku prowokacyjną grę z widzem:

Po każdym miesiącu będzie istniało niewielkie prawdopodobieństwo, że sztuka zostanie przerwana przez śmierć głównych bohaterów. Oto Koło Fortuny!

Wypowiedzi księcia w przewrotny sposób mówiące o prawdopodobieństwie śmierci w teatrze i nieprzewidywalności sztuki, przywodzą na myśl Kantorowskie memento: „Do Teatru nie wchodzi się bezkarnie!”. Widmo śmierci, zarówno tej biologicznej jak i mentalnej (lęk przed impotencją twórczą) nie opuści bohaterów aż do końca. Twórczość jest walką z przemijaniem. Limbourgowie umierają bo spełnili swoją misję.

Pod iluminacją ukazującą miesiąc maj, autorNiesamowitych Braci Limbourg umieszcza datę swojego urodzenia.Galaktyka twórców jest bezkresna. Obejmuje ona średniowiecznych iluminatorów, Boga-kreatora a także Beniamina Bukowskiego, który utożsamiając się z rozterkami Limbourgów wpisuje w tekst dramatu traktat o twórczości. Artyści są w nim ukazani jako przedstawiciele klasy próżniaczej. Prowadzą uczone dysputy dotyczące problemów, których nigdy nie doświadczyli, zamknięci  w swoich bezpiecznych enklawach. Z drugiej strony widzimy w nich ludzi stojących nad przepaścią, zmagających się z depresją, kryzysami twórczymi i zawieszonych pomiędzy pragnieniem wyrażania siebie a koniecznością schlebiania mecenasowi.

W tekście wielokrotnie mówi się o prymacie obrazu nad słowem. Bohaterowie hołdują przekonaniu, które trafnie wyraża chińskie przysłowie: „Jeden obraz wart więcej niż tysiące słów”. Miniaturzyści efektownie opowiadający historie przy pomocy małych obrazków wyrastają w dramacie Bukowskiego na protoplastów współczesnej kultury obrazkowej, której bezmyślnych konsumentów autor poddaje druzgocącej krytyce: Ostatnimi czasy (…) patrzyliśmy w miliardy małych obrazków. Była to owa czysta, bezinteresowna przyjemność, którą Arystoteles wiązał z filozoficzną kontemplacją. A Kant z doznaniem estetycznym… (…) Proszę zobaczyć. Bracia Limbourg też tu są. Co prawda na instagramie nie mają wielu wyników wyszukiwań. Mogą być modni, ale źle się na nich patrzy. W Internecie nigdy bym ich nie polubił. Co najwyżej udostępnił. Instagram weryfikuje, na co naprawdę dobrze się patrzy (…) zawsze już będziemy oglądać. I nigdy już nie będziemy widzieć.

Beniamin M. Bukowski (1991) – student MISH UJ (filozofia, historia sztuki) i Wydziału Reżyserii Dramatu PWST w Krakowie. Twórczość literacką rozpoczął w wieku czterech  lat sonetem o jamnikach swojego dziadka, później było już tylko gorzej. Artykuły i wiersze publikował m.in. w „Tygodniku Powszechnym”, „Więzi”, „Nowej Okolicy Poetów”, „Arteriach”, „Fragile’u”. Prowadzi blog o tematyce kulturalnej (zszafy.wordpress.com), który znalazł się w finale konkursu Blog Roku 2012.  Reżyserował kilka sztuk teatralnych („Kaligula” wg Alberta Camus w Teatrze Studenckim Remedium UJ; „Wdowy” wg Sławomira Mrożka w Teatrze Mazowieckim; „Zofia” Anny Wakulik w Teatrze Powszechnym w Warszawie [premiera – 9 V 2015]).

 

Radosław Hendel

ZIELONA WYSPA

Na bezludnej wyspie spotyka się czwórka ocalałych rozbitków: Anglik (Charles), Niemiec (Bruno), Francuzka (Edith) i Afrykanin (Henry). Ten ostatni tak naprawdę jest biały, ale wszyscy traktują go jak czarnego dzikusa. Postaci stworzone przez Hendla są silnie stypizowane i wykreowane na zasadzie opozycji: bogaty, proletariusz, Piętaszek i kobieta.

Odcięci od świata współcześni Robinsonowie, wbrew dyktatowi kapitalizmu, próbują stworzyć idealne państwo realizujące zasady sprawiedliwości, równości i solidarności społecznej. Kolejne wydarzenia dramatu bardzo szybko odsłaniają jednak pułapki utopijnego modelu rzeczywistości. Do głosu dochodzą pierwotne instynkty i na wyspie zaczyna obowiązywać prawo dżungli. Utopia zamienia się w piekło dyktatury.

Kołem zamachowym całej historii staje się kapok, który pełni w dramacie wielorakie funkcje. To dzięki niemu Bruno uratuje się z tonącego statku. Ten sam kapok okaże się potem symbolem władzy i dowodem zbrodni jednocześnie.

Zielona wyspa demaskując międzyludzkie gry i zakłamanie wszelkich ideologii ujawnia sprzeczności rządzące światem i ułomność ludzkiej natury. Rywalizujący o władzę bohaterowie, szybko wynoszeni na tron i jeszcze szybciej z niego strącani, zamieniają się rolami, zawiązują sojusze i prowadzą prywatne wojny aż do ostatniej sceny dramatu. Z czwórki rozbitków ostatecznie ocaleje tylko jeden. Cywilizacja nie sprawia, że stajemy się bardziej ludzcy. Ona tylko maskuje, jak ludzcy być przestajemy (…) To, że jesteśmy bardziej cywilizowani, pomaga nam tylko na większą skalę zabijać się nawzajem.

Radosław Hendel (1973) – scenarzysta i reżyser, stypendysta Polskiej Agencji Scenariuszowej i Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej. Współautor scenariusza filmu „D.I. L.” – I miejsce na Festiwalu Polskiego Kina Niezależnego (2003). Reżyser i autor scenariusza filmu „Spam” nominowanego do konkursu głównego o Nagrodę Złote Lwy na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni (2004), I Nagroda i Nagroda Publiczności na Międzynarodowym Forum Niezależnych Filmów Fabularnych „Cinemaforum” (2004), Nagroda Główna na festiwalu „Pełny Metraż”. Laureat I nagrody w Polsko – Włoskim Konkursie na Scenariusz dla Młodego Widza (2006) za scenariusz pt. „Zmory”. Zdobywca Platynowej Nagrody na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym „Cinerockom” za scenariusz do filmu „Gabriel” (2013).

 

Weronika Murek

FEINWEINBLEI

Dramat Weroniki Murek można zaliczyć do nurtu historycznego. Akcja Feinweinblein rozgrywa się po wojnie, w latach 50- tych XX wieku na Górnym Śląsku. W okresie rozkwitu siermiężnego socrealizmu głównym wrogiem publicznym i znienawidzonym antybohaterem staje się Konrad Adenauer.

Zawieszeni między Polską a Niemcami bohaterowie okazują się być nikomu niepotrzebnym elementem, postnuklearnym odpadem, który wylądował na śmietniku Europy. Autorka podkreślając rozbitą tożsamość postaci dramatu, ich problem z określeniem mentalnej, narodowej i terytorialnej przynależności, dopisuje jeszcze jedną, na poły fikcyjną, na poły realną kartę do tragicznych dziejów Śląska.

Świetlicowa i Świetlicowy, Knauerowie, Petent, Sadownicy, Nauczycielka i dzieci są przedstawicielami społeczności, która tworzy specyficzny mikroświat. Niewykształceni i zakompleksieni plebejusze, będący ofiarami propagandy – najpierw niemieckiej, a potem sowieckiej, nie potrafią wyjść z codziennego marazmu, wegetując od lat w szarej, niezmiennej rzeczywistości. Ci ludzie bez ojczyzny, zawieszeni w bezczasie, rozdarci między traumatyczną przeszłością i niewiadomym jutrem, pragną czegoś radykalnego, silnego impulsu, który będzie w stanie odmienić ich jałową, pozbawioną znaczenia egzystencję. Żeby wojna wróciła, żeby znów coś się działo.

Jedynym rekwizytem, który zapewnia bohaterom namiastkę normalności i dostęp do lepszego świata jest odbiornik radiowy. I właśnie z tym mrocznym obiektem pożądania związana jest w dramacie wstrząsająca historia z czasów wojny: wymiana chorego dziecka na radio. Ujawnienie odsłanianej ze wstydem pomieszanym z dziwną fascynacją tajemnicy rodzinnej Knauerów, staje się (silną) kulminantą utworu.

W finale dramatu dzieci przyglądają się bez większego zrozumienia dyndającemu trupowi swojej byłej nauczycielki. To jest, dzieci, życie. Tutaj wreszcie coś się stało – mówią dorośli i idą dalej. W Feinweinblein pod powierzchnią zdarzeń czai się śmierć, bo to co najważniejsze w dramacie Weroniki Murek dzieje się między słowami. Bohaterom towarzyszy nieustanne poczucie zagrożenia. Tych atawistycznych lęków nie są pozbawieni nawet najmłodsi, którzy zamiast wesołych obrazków rysują szubieniczki i powtarzają jak mantrę zasłyszane w beztroskich czasach słowa: Jest tylko jedno lekarstwo na śmierć: liście polnej babki.

Weronika Murek (1989) w Bytomiu, absolwentka WPiA Uniwersytetu Śląskiego, aplikant adwokacki, laureatka konkursu na najlepszą europejską flash fiction, autorka książki „Uprawa roślin południowych metodą Miczurina” (wydawnictwo Czarne, 2015).

 

Sandra Szwarc

VON BINGEN. HISTORIA PRAWDZIWA

Podtytuł dramatu Sandry Szwarc brzmi: historia prawdziwa. Tylko gdzie należy szukać prawdy o średniowiecznej świętej z Bingen? Co mówi o Hildegardzie historia? Urodziła się w rodzinie średniozamożnej szlachty. Jako dziesiąte dziecko Hildeberta i Mechtyld, w wieku siedmiu lat została poświęcona Kościołowi i oddana pod opiekę przeoryszy Jutty. Odizolowana od świata na blisko czterdzieści lat mniszka, kompozytorka, wizjonerka i reformatorka religijna już za życia została otoczona kultem świętej.

Autorka dramatu podejmuje próbę zdekonstruowania hagiografii i spojrzenia na życie Hildegardy z czysto ludzkiej perspektywy. Czyni to między innymi wprowadzając do tekstu współczesnych kronikarzy komentujących na bieżąco bieg wypadków. Ci kontestatorzy przeszłości, nie pozbawieni zmysłu ironii i dystansu, demaskują iluzoryczne świętości i przekłuwają mistyczny balon, jaki unosi się nad życiem tytułowej bohaterki. Pisząc o małoletniej Hildzie biegającej bez majtek, wspominającej macicę swojej matki, podkreślają, że wyznacznikiem jej tożsamości były przede wszystkim płeć i cielesność.

Szwarc opowiada o dochodzeniu do świętości poprzez ciało. Objawienia, których doświadcza bohaterka, rozwibrowują jej zmysły i powodują drżenie, wywołując ekstazę duchowo-cielesną. Choć Hildegarda jest zamknięta za murami, doświadcza życia z wielką intensywnością. Dzieje się tak między innymi za pośrednictwem muzyki. Mniszka nasłuchuje świata ukrytego za murami i całymi dniami śpiewa ku chwale Pana. Czytelnicy stają się świadkami jej duchowego przebudzenia i otwarcia się na transcendencję:

dźwięk

kiedy tkwi we mnie podpowiada piersi biodra usta

kształtuje każdą cząstkę istnienia

wypełnia mi łono

wprawia w drżenie

a to co czyni jest dobre

(…) struna szarpnięta zdobywa sobie coraz większe pole

a naciągana pęka

jestem (…)

nałożono na mnie ciszę

a śpiewanie jest echem niebieskiej harmonii

ciało jest szatą duszy, która daje życie głosowi

Poetyckim opisom mistycznych uniesień Hildegardy autorka przeciwstawia dydaktyczno-moralizatorskie wypowiedzi jej duchowej przewodniczki, Jutty. Zgeometryzowana jak gotycka katedra, usztywniona w jedynym słusznym modlitewnym zgięciu, pustelniczka traktuje wyjątkowość Hildegardy jako ułomność i słabość, a jednocześnie zazdrości jej rozgłosu.

Sandra Szwarc konfrontuje w dramacie dwa wzorce świętości: pogrzebaną w ciszy surową ascetkę i rozśpiewaną, natchnioną mistyczkę. Była ilustracją, kopią, powidokiem (…) nie ma niczego gorszego jak być przykładem wzoru Jutto – powie Hildegarda po śmierci swojej nauczycielki i przełożonej. Wkrótce założy własne zgromadzenie i zbuduje klasztor.

Dlaczego zatem autorka sztuki pozbawia swoją bohaterkę imienia w tytule dramatu i poddaje w wątpliwość jej istnienie? Mniszka otoczona gronem ludzi głuchych na refleksje i odkrycia duchowe, kupczących jej świętobliwością, w nieskończoność będzie przyglądała się ze zgrozą jak jej zasmarkane chusteczki stają się relikwiami. Cały świat podlega prawom świętej geometrii  i również Hildegarda nie ucieknie od wzoru. Wtłoczona w ramy świętości, przejdzie do historii jako von Bingen, człowiek – instytucja, kobieta – ikona, pozostając jednocześnie bezimienną bohaterką pozbawioną własnego jestestwa, podobnie jak inni idole masowej wyobraźni: Albert Einstein z wytkniętym językiem, Elvis Presley w białym kombinezonie, Dalajlama, Królowa Brytyjska, Marilyn Monroe w białej sukience, Martin Luther King, Osama bin Laden.

Sandra Szwarc (1989) studentka Akademii Muzycznej im. Stanisława Moniuszki w Gdańsku w klasie fortepianu ad.dr Piotra Słopeckiego; absolwentka wiedzy o teatrze Uniwersytetu Gdańskiego oraz absolwentka Południowobałtyckiej Akademii Teatru Niezależnego. Aktorka Teatru Gdynia Główna i Teatru Stajnia Pegaza. Sztuka „Von Bingen. Historia prawdziwa” miała swoją prapremierę w marcu 2015 w Teatrze Gdynia Główna.

 

Anna Wakulik

DZIKI ZACHÓD

Trzydziestoletni sędzia zaangażowany w głośny proces nielegalnego imigranta, po piętnastu latach niewidzenia spotyka się z matką, która ma zostać dawczynią nerki. Rzekoma choroba syna okazuje się jedynie pretekstem do odkrycia prawdy o ich rozstaniu i odnalezienia źródeł rodzinnej traumy.

Sześćdziesięcioletnia Ewa ukryta za hidżabem i młody sędzia schowany za togą, której nie chce zdjąć zasłaniając się powagą sądu, podejmują próbę rekonstrukcji wydarzeń z przeszłości, która przeradza się w perwersyjną grę tych dwojga, wcielających się w role postaci z przeszłości.

Bolesna konfrontacja matki z synem, ocierająca się o psychodramę, zaczyna przypominać proces sądowy, którego wynik wydaje się z góry przesądzony. W oczach syna oskarżona to nie  podróżniczka, fotografka, emigrantka, lecz przede wszystkim ta, która ciągle porzucaposzukuje i ryzykuje.

Sędzia z syndromem Boga, przedkładający zasady ponad człowieczeństwo, patrzy na wyjazd matki z perspektywy fundamentalisty i ksenofoba: Niedługo cały kraj wyjedzie. A emigracja to słabość. Emigracja znaczy, że czegoś nie potrafisz. Idziesz na łatwiznę, porzucając kraj ojczysty. Tam zawsze będziesz gorsza, będziesz człowiekiem kategorii B. Emigracja to strata dla gospodarki, ekonomii i demografii.

W tym świetle wina matki okazuje się dożywotnia i niewybaczalna, a jej cierpienie zasłużone. Nażarłaś się świata? To teraz rzygaj – stwierdza mściwie.

Czy Ewa ma coś na swoją obronę? Matkę i syna, oprócz więzów krwi, dzieli właściwie wszystko. On pożąda normalności i transparentnych zasad, rozpaczliwie walcząc o ład, który mu kiedyś odebrano. Wyznaczywszy sobie rolę strażnika tradycji i moralności, próbuje usystematyzować swoje życie. W tym schemacie myślowym nie ma miejsca dla płynącej pod prąd, niezależnej obywatelki świata, matki z odzysku, która przekroczywszy struktury modelowej rodziny i granice Polski przyznaje sobie prawo do kolejnych falstartów. Ten świat wygląda jak nowojorskie metro. Pełno ras, przepychanek, tłuczenia się łokciami, wysiadania nie na tej stacji, co trzeba, wracania, wychodzenia wyjściem awaryjnym.

Zniewolona matka wybrała wolność za cenę odrzucenia, by później, nie odnajdując spełnienia, ponownie od niej uciec, przyjmując tożsamość muzułmanki: Powiem ci jedno- pod hidżabem możesz schować wszystko. Pod hidżabem możesz być sobą. Jesteś wolna w tej swojej Europie czy tam Ameryce? Brzuch- ćwicz i wciągaj. A może ty masz ochotę mieć wielki i nie lubisz się ruszać? Bądź niezależna (…) Nie chcę nie wierzyć w nic. Nie chcę ciągle czuć, że spadam. Chcę w coś uwierzyć. Chcę się czemuś oddać. Niech coś mnie ograniczy.

Obawiający się zalewu islamu syn emigrantki, noszącej z dumą chustę obcych wiar, okazuje się być potomkiem nielegalnego imigranta, muzułmanina. Doświadczenie utraty i pogarda wobec religii przodków, prowadzą bohatera do całkowitej negacji rodziców i wyparcia się własnej tożsamości: Składam wniosek formalny o unicestwienie mojego DNA. Uprzejmie proszę o oczyszczenie moich komórek. Macie mi to ze mnie zabrać. Zanim przejdę w stan spoczynku.

Dziki Zachód Anny Wakulik stawiając pytania o granice świata – poczynając od terytorialnych poprzez religijne i kulturowe ale również te międzyludzkie i wewnętrzne, bada konsekwencje ich przekraczania, stając się dramatem wykorzenienia.

Anna Wakulik (1988).  Urodziła się w Gdańsku, studiowała w Szkole Dramatu przy Teatrze na Woli i Instytucie Kultury Polskiej UW. W latach 2012-2014 kierownik literacki Teatru im. L. Solskiego w Tarnowie. Autorka sztuk Zażynki (Teatr Polski w Poznaniu, reż. Katarzyna Kalwat; The Royal Court Theatre w Londynie, reż. Caroline Steinbeis; sztuka była nominowana do London Evening Standard Theatre Awards 2013, zdobyła Nagrodę Dziennikarzy w konkursie Metafory Rzeczywistości, znalazła się w finale Ogólnopolskiego Konkursu na Wystawienie Polskiej Sztuki Współczesnej), Bohaterowie  (Teatr im. L. Solskiego w Tarnowie, reż. Ewelina Pietrowiak). Finalistka Gdyńskiej Nagrody Dramaturgicznej 2010 za tekst Krzywy domek  i 2014 Wasza wysokość oraz Metafor Rzeczywistości 2009 za tekst Sans Souci; laureatka konkursu dramaturgicznego Teatru Wybrzeże za tekst Elżbieta H. (2011). W latach 2006-2009 rzecznik prasowy Teatru Atelier im. A. Osieckiej w Sopocie. Publikowała w „Dialogu” (sztuki: Sans Souci, Elżbieta H., Zażynki). Stypendystka Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego (2013) i Marszałka Województwa Pomorskiego (2009, 2010).

FINALIŚCI 2014

Anna Wakulik

WASZA WYSOKOŚĆ

Wanda wraca z wyprawy wysokogórskiej. Podczas konferencji prasowej, w błysku fleszy, musi zdać relację ze śmierci współtowarzysza podróży. Chwilę później otrzymuje propozycję zagrania głównej roli w filmie, zatytułowanym na jej cześć: Wasza wysokość. Bezwzględne i żądne sensacji oko kamery będzie śledzić wyprawę Wandy, Jerzego i Anny, połączonych ze sobą więzami krwi i łańcuchem śmierci. (…) Dwa pokolenia, trzy losy, dwa trupy, w sumie pięć losów – gwarantują, zdaniem sponsora filmu, sukces tego ryzykownego przedsięwzięcia.

Anna Wakulik w swoim dramacie górskim konfrontuje postawy życiowe ludzi gór: Wandy – kobiety z żelaza i ludzi nizin: operatora, Anny (siostrzenicy Wandy i córki Jerzego, która pragnie okiełznać traumę po śmierci ofiar gór: matki i chłopaka) oraz Jerzego (wyleczonego z nałogu wspinania i mającego do niego krytyczny dystans).

W Waszej wysokości, inspirowanej między innymi biografią Wandy Rutkiewicz, autorka zderza legendę wybitnej polskiej himalaistki, ze współczesną historią jej następców, polskich wspinaczy, by wspomnieć chociażby zakończoną tragicznie dla dwóch członków załogi wyprawę na Broad Peak Mountain z 2013 roku.

Wakulik analizując fenomen gór i ich zdobywców, w pierwszej kolejności wydobywa wątek katastroficzny. Wanda przechowuje
w piwnicy sprzęt do wspinaczki i górę zdjęć, na których są widma jej trzydziestu nieżyjących przyjaciół. Według Jerzego ośmiotysięczniki bardziej przypominają cmentarze niż siedziby Bogów: Polaki – Kozaki nie będą zapinać pasów, oni ich nie potrzebują! A flagę powinni mieć czarno-czarną, a na godle – zwłoki w śpiworze. Z tej perspektywy chodzenie po wysokich górach to chodzenie po trupach. Historia alpinizmu biegnie przecież w naprzemiennym rytmie wspinania i spadania, życia i śmierci.
W Waszej wysokości alpiniści to nie tylko niezłomni herosi pielęgnujący romantyczny etos wspinacza, ale także ludzie niepotrzebnie igrający ze śmiercią w drodze na szczyt. Chodzenie po górach nie zawsze uwzniośla. Czasem każe myśleć, że Polacy mają po prostu górski kompleks: Czy naprawdę ten kraj potrzebuje trupa? Czy ja muszę drżeć, włączając telewizor? Czy oni muszą wchodzić, żebyśmy poczuli, że coś umiemy, że na coś nas stać, że z czegoś możemy być dumni? – pyta operator.

Wspinacze stali się z jednej strony bohaterami zbiorowej wyobraźni a z drugiej chłopcami do bicia. Wakulik podkreśla rolę mediów w wykreowaniu mody na wspinanie (Projekt himalaista, co drugi zbuntowany pracownik korporacji tak ma) czy w uczynieniu ze spadania społecznego spektaklu, a ze śmierci super newsa. Zastanawiając się nad etycznym wymiarem przekazów medialnych,
nie można jednak zapomnieć, że relacjonując wyprawy wysokogórskie lub chociażby rejestrując je za pomocą kamery, dziennikarze nierzadko przekraczają wiele granic, ale zawsze przedłużają życie wspinaczy poza granice śmierci.

Anna Wakulik (1988). Urodziła się w Gdańsku, studiowała w Szkole Dramatu przy Teatrze na Woli i Instytucie Kultury Polskiej UW. W latach 2012-2014 kierownik literacki Teatru im. L. Solskiego w Tarnowie. Autorka sztuk Zażynki (Teatr Polski w Poznaniu,
reż. Katarzyna Kalwat; The Royal Court Theatre w Londynie, reż. Caroline Steinbeis; sztuka była nominowana do London Evening Standard Theatre Awards 2013, zdobyła Nagrodę Dziennikarzy w konkursie Metafory Rzeczywistości, znalazła się w finale Ogólnopolskiego Konkursu na Wystawienie Polskiej Sztuki Współczesnej), Bohaterowie (Teatr im. L. Solskiego w Tarnowie, reż. Ewelina Pietrowiak). Finalistka Gdyńskiej Nagrody Dramaturgicznej 2010 za tekst Krzywy domek i Metafor Rzeczywistości 2009 za tekst Sans Souci; laureatka konkursu dramaturgicznego Teatru Wybrzeże za tekst Elżbieta H. (2011). W latach 2006-2009 rzecznik prasowy Teatru Atelier im. A. Osieckiej w Sopocie. Publikowała w „Dialogu” (sztuki: Sans Souci, Elżbieta H., Zażynki). Stypendystka Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego (2013) i Marszałka Województwa Pomorskiego (2009, 2010).

 

Mateusz Pakuła

SMUTKI TROPIKÓW

Smutki tropików Mateusza Pakuły są dramatem drogi, a właściwie autostradą do Apokalipsy. Pędzą nią młodzi nomadzi XXI wieku: backpackerzy, turyści, freaki i korespondenci wojenni. Są hipermobilni, zbuntowani i gotowi do przekraczania wszelkich granic. Ci współcześni Europejczycy na co dzień funkcjonujący w dużej mierze w przestrzeni wirtualnej, wyruszają na podbój egzotycznych zakątków Ziemi, poszukując rzekomej naturalności i autentyczności. Wyposażonych w cyfrowe gadżety i złaknionych ekstremalnych przeżyć podróżników autor wysyła w miejsca mroczne i niebezpieczne.

Kristina i Teresa trafiają do Wietnamu, gdzie można odwiedzić targ wojenny, postrzelać z broni maszynowej a przy odrobinie szczęścia wrócić nawet z pamiątkową raną wojenną. Tiny ucieka od ludzi na Alaskę, by żyć wśród niedźwiedzi, jak prawdziwy Grizzly Man, a koniec końców zostać przez nie rozszarpany i pożarty. Reporter wojenny staje się biernym świadkiem okrutnych i wyrafinowanych tortur, którym poddawane są między innymi kobiety i dzieci. Jeśli czytelnik miał za mało atrakcji podróżniczych, Pakuła zaprosi go na wyspę Pincarin, która okazuje się rajem, ale tylko dla pedofili i gwałcicieli.

Przemierzając te przestrzenie zarażone śmiercią, bohaterowie dramatu, pod pozorem uczestnictwa, konsumują turystyczne atrakcje jedynie dla sportu, z bezpiecznej odległości przyglądając się piekłu na Ziemi. Kolejne podróże, zarówno te rzeczywiste, jak i wirtualne, znieczulają ich na zło i wyostrzają apetyt na coraz bardziej ultraradykalne doznania:

Czarnobyl trochę jest ostatnio zbytnio oblegany prawie jak Auschwitz ale przeżycie ponoć zajebiste. Chciałbym do Fukuszimy no ale wiesz. Kurwa tam musi być naprawdę zajebiście. Ale prędzej pojadę do Rwandy albo do Bośni. Obozy Pol Pota są blisko i ponoć zajebiste. No zobaczymy jak będzie z kaską – mówią, planując kolejne wycieczki, amatorzy dark tourismu.

Poszczególne opowieści podróżników są przerywane specyficznym intermedium, zbudowanym z mądrych myśli o Europie i człowieku europejskim, a właściwie tylko ich obietnicą…

Bo jaką postawę powinni przyjąć cywilizowani ludzie w obliczu spełniającej się Apokalipsy?:  Są dwie opcje dwa takie wyjścia. Przeczytać całego Houellebecqa i zapaść się w ruchome ale dosyć płaskie piaski hipsterskiej rozpaczy. Albo masowo przejść na buddyzm i zostać seksi joginką.

Można jeszcze, jak bohaterowie przetworzonego przez Pakułę Powrotu z gwiazd Stanisława Lema, poddać się zabiegowi betryzacji (usunięcia skłonności do agresji i krzywdzenia), lub najprościej: spuścić na wszystko zasłonę milczenia i zasunąć firanki.

Mateusz Pakuła (1983). Dramatopisarz i dramaturg, ukończył dramaturgię na Wydziale Reżyserii Dramatu w PWST w Krakowie. Trzykrotny finalista Konkursu o Gdyńską Nagrodę Dramaturgiczną. Wielokrotny finalista Ogólnopolskiego Konkursu na Wystawienie Sztuki Współczesnej i laureat 19 edycji tego Konkursu (wyróżnienie indywidualne za tekst Mój niepokój ma przy sobie broń). Finalista „Talentów Trójki” 2013. Nominowany do nagrody TVP Kultura „Gwarancje Kultury” za najbardziej obiecujący debiut 2010 roku (za zbiór Biały Dmuchawiec. Pięć sztuk teatralnych).

Wydał trzy zbiory dramatów: Biały Dmuchawiec. Pięć sztuk teatralnych (2010), Kowboj Parówka i trzy inne sztuki (2012) oraz dyptyk Na końcu łańcucha (2012). Kilka jego sztuk przetłumaczono na angielski, niemiecki, czeski, hiszpański i ukraiński. Wiele miało realizacje teatralne. Jako dramaturg i autor adaptacji współtworzył m.in. spektakle: Dwanaście stacji wg Tomasza Różyckiego (Stary Teatr w Krakowie, reż. E. Rysová, 2010), Komedia. Szczęśliwe dni. Ostatnia taśma Krappa wg Samuela Becketta (Teatr Kochanowskiego w Opolu, reż. P. Świątek, 2011), Paw królowej wg Doroty Masłowskiej (Stary Teatr w Krakowie, reż. P. Świątek, 2012), Dżuma wg Alberta Camusa (Teatr Kochanowskiego w Opolu, reż. P. Świątek, 2013) oraz Rękopis znaleziony w Saragossie wg Jana Potockiego (Teatr Kochanowskiego w Opolu, reż. P. Świątek, 2014).

 

Robert Urbański

PODDANI

Co może zakłócić rodzajową scenę teatralną, podczas której czteroosobowa rodzina składa sobie życzenia, a następnie zasiada do kolacji wigilijnej? Na przykład fakt, że spod stołu wypełza mały człowieczek podarowany dwójce młodych Cielaków przez ich rodziców: Byka i Krowę. Robert Urbański w dramacie Poddani odwraca antropocentryczny paradygmat i projektuje świat, w którym ludzie nie tylko pełnią rolę służebną wobec zwierząt ale zostają przez nie pozbawieni podmiotowości.

Zwierzęta w jego utworze bawią się ludźmi, tresują ich, w końcu zabijają i jedzą. Urbański zamyka człowieka w klatce, tej dosłownej (schronisko-człowieczarnia) i metaforycznej (uwięzienie w roli, jaką narzuciły mu zarówno natura jak i cywilizacja). Autor odbiera ludziom głosy i imiona, nadaje numery i skazuje na rzeź. Stąd już niedaleko do Auschwitz czy holokaustu zwierząt, przed którym przestrzegają badacze z nurtu HAS (Human – Animal Studies).

W Poddanych ujawnia się struktura i hierarchia władzy, jej patriarchalny model. W świecie reprezentowanym przez Byka, Wieprza i Psa, uznających rozsądek i dystans za fundamenty cywilizacji, panuje prawo dżungli. Silniejszy zawsze wygrywa ze słabszym. Zwierzę ma władzę nad człowiekiem, polityk nad obywatelem, samiec nad samicą. Zamieszanego w aferę mięsną (sic!) Wieprza nazwanego przez dziennikarzy niechlujnym rzeźnikiem, nikt nie powstrzyma przed startowaniem w wyborach. Kto ma mięso ten ma władzę, bo wszyscy musimy żryć; znaczy żyć. Urbański dopisuje swój krwawy akapit do mięsnej historii świata z rzeźnią w tle. Bez mięsa nas nie ma, rozumiesz? – tłumaczy Pies Suce – Gdyby nie mięso, nie rozwinąłby się nasz mózg i nie byłoby kultury. Gdyby nie podwyżki cen mięsa, kartki na mięso, ubój na czarno, gdyby nie kaszanka, słonina, salceson i boczek całą naszą historię szlag by trafił. (…)Na górze są szlachetne ideały, a pod spodem jest kiełbasa. Kiełbasa to nasze życiodajne korzenie. Mięso to władza. Święta rzecz. Nasza tradycja.

Czy w tym świecie znajdzie się miejsce dla wyznawców buddyjskiej idei „ahimsa” (niekrzywdzenie, niestosowanie przemocy, poszanowanie dla wszelkiego życia), wspomnianej przewrotnie przez autora? Być może, jeśli spełni się marzenie ubezwłasnowolnionego człowieka o tym, aby zwierzęta zobaczyły w ludziach siebie. Urbański podkreśla silną paralelę pomiędzy światem zwierząt i ludzi, którą ujawnia również na poziomie języka, świadomie wprowadzając liczne leksemy zwierzęce, często pełniące funkcję groteskową czy parodystyczną:

Organizujesz tej trzodzie robotę, harujesz jak wół i gówno z tego masz, a oni leżą do góry dupą i tylko patrzą, jak cię wydoić – mówi Wieprz do Byka.

Dramat „odwrócony” to strategia pisarska autora służąca opowiedzeniu o złożonej relacji pomiędzy ludźmi i zwierzętami i ukazaniu jej etycznego wymiaru. Z tej perspektywy słowo człowiek wcale nie brzmi dumnie; z kolei mówienie o zezwierzęceniu człowieka traci sens.

Robert Urbański (1976). Dramatopisarz i tłumacz. Absolwent polonistyki na Uniwersytecie Wrocławskim (doktorat 2005). Kierownik literacki Teatru im. Heleny Modrzejewskiej w Legnicy, dla którego napisał m.in. sztuki: Wschody i Zachody Miasta (2003, wersja TV 2005), Szaweł (2004), Łemko (2007) – wszystkie zrealizowane w reżyserii Jacka Głomba, który wystawiał jego dramaty i adaptacje także w teatrach Łodzi, Zielonej Góry, Bielska-Białej. Urbański współpracował też z takimi reżyserami, jak Lech Raczak i Piotr Cieplak. Przełożył m.in. Listy do rodziny, przyjaciół, wydawców Franza Kafki (W.A.B. 2012). Jest laureatem nagrody za Zabijanie Gomułki – adaptację powieści Jerzego Pilcha Tysiąc spokojnych miast – w XIII Ogólnopolskim Konkursie na Wystawienie Polskiej Sztuki Współczesnej (2007).

 

Maria Spiss

ZASTRZEL MNIE I WEŹ ZE SOBĄ

Wojna wyrywa dzieci z korzeniami. W dramacie Marii Spiss mali bohaterowie osieroceni przez rodziców i odarci z tożsamości, zostają skazani na samotną tułaczkę przez pustynię, w którą zamienił się świat po zagładzie. Dziecięcy narratorzy opowiadają o wojnie językiem prostym i momentami wulgarnym, kreśląc niezwykle naturalistyczne i makabryczne obrazy rzeczywistości, która jest tak straszna, że momentami wydaje się nierealna.

W ciemnej baśni, którą snują bohaterowie, żywi obcują z umarłymi: Miałem w kieszeni kostki cukru i zacząłem wpychać jej do ust. Z nich ciągle wychodziła krew, a ja wpychałem je, na siłę, aż roztopiły mi się w palcach. Byłem wściekły, żryj, żryj te pieprzone kostki, jeszcze ci się nie udało umrzeć, krzyczałem jej w usta (…).

Dzieciom trudno pojąć nieodwracalność śmierci. Jednak z czasem bunt wobec niej przerodzi się w obojętność. Wojna zamieni współczujące i niewinne istoty w morderców. Dojmujące uczucie głodu usprawiedliwi w ich pojęciu zabójstwo spotkanego na pustyni żółwia, jeśli tylko istnienie zwierzęcia nie okaże się fantasmagorią. Wygłodzone maluchy pożrą nawet jego głos. Ich najważniejszym celem stanie się bowiem przetrwanie.

Jedyną przestrzenią, która pozwala bohaterom oderwać się od wojennej traumy jest sfera marzeń i snów, w których okrutne obrazy przekształcają się w poetyckie wizje domu-azylu, sytości, wolności i kochających rodziców. Nocą dzieci rozmawiają o mamie, próbując uobecnić ją za pomocą wspomnień, by za chwilę powiedzieć: Uciekłaś, mamo, spieprzyłaś w śmierć i nie obejrzałaś się za mną. Piękne marzenia dzieci o reinkarnacji także zamieniają się w koszmar: Chcę być słaba. Mała jak biedronka. Noszona na dłoni. Nie zgniotą mnie, jestem zbyt piękna. Będę żyła dwa dni. Potem odrodzę się i zostanę niejadalnym żółwiem. Potem odrodzę się i zostanę martwym dzieckiem. Potem odrodzę się i zostanę twoją matką.

W dramacie Marii Spiss horror wojny polega również na tym, że ona nigdy się nie kończy. Bohaterowie mają bilet tylko w jedną stronę. W finale dramatu przez pustynię wędrują już tylko chłopiec, który stracił współtowarzyszy niedoli oraz Jezus, nie potrafiący rozmnożyć ryb, pozbawiony boskiej mocy. Dwie postaci połączone pragnieniem stworzenia miasta ocalonych na cmentarzu starego świata.

Maria Spiss (1977). Absolwentka socjologii UJ, Wydziału Reżyserii Dramatu PWST w Krakowie, specjalność dramaturg teatru oraz Studium Literacko-Artystycznego przy Instytucie Filologii Polskiej UJ. Debiutowała w 2007 roku spektaklem Ajas Sofoklesa w Narodowym Starym Teatrze w Krakowie. W Starym Teatrze zrealizowała również przedstawienia: Pani Bóg Halina na podstawie reportażu M. Millera (2007), Sędziów S. Wyspiańskiego (2007), Starosta kaniowski (2009). Ponadto zrealizowała spektakle: Choinka u Iwanowów A. Wiedenskiego w Teatrze im. Stefana Żeromskiego w Kielcach (2008), Podsłuch H. Bergera (2008), Mały Eyolf H. Ibsena (2009) w Nowym Teatrze w Krakowie, Skiz G. Zapolskiej w Teatrze Ateneum w Warszawie (2010), Zaginiona Czechosłowacja M. Sikorskiej-Miszczuk w Teatrze im. Stefana Jaracza w Olsztynie (2011), Tanzcafe Lerch W. Koflera, Teatr Nowy w Krakowie (2012), Kto się boi Virginni Woolf?, Teatr im. Aleksandra Fredry w Gnieźnie (2014). Jest również autorką dramatów (m.in. Dziecko, Exit, Ja.txt) nagradzanych i wyróżnianych w konkursach dramaturgicznych, publikowanych w antologiach współczesnego dramatu i tłumaczonych na niemiecki, włoski, węgierski i rumuński. Była stypendystką Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, rządu Norwegii, a także beneficjentką programu rezydencyjnego w Thalia Theater w Hamburgu.

 

Michał Bajer

MÓWCA AJASA

Mówca Ajasa koncentruje się na performatywnej funkcji języka. Podkreślając twórczą a jednocześnie destrukcyjną moc słowa oraz rolę wyobraźni w sytuacji komunikacyjnej, mówi o stwarzaniu światów za pomocą opowieści.

Punktem wyjścia w dramacie Michała Bajera jest antyczna historia wojownika greckiego Ajasa, który w szale zesłanym przez Atenę wyrżnął trzy świnie, biorąc je za achajskich przywódców, w tym Odyseusza, z którym przegrał rywalizację o słynną zbroję Achillesa. Odyseusz, w obawie przed buntem ludu, który tłumnie przybył na triumf Ajasa, powierza najlepszemu greckiemu retorowi zadanie wygłoszenia mowy obronnej oraz przekonanie Ajasa, że nie oszalał. Kluczem do sukcesu ma być znalezienie sposobu na „inne” opowiedzenie tej historii. O tym, że wprowadzając małe zmiany, można zmienić jedno zdarzenie w inne a (…) nagie fakty i sposoby w jaki je określamy są od siebie tak daleko jak powierzchnia Ziemi od gwiazd Układu Słonecznego (… )- wiedzieli doskonale starożytni mówcy, zdolni zmieniać poglądy i wizje a nawet wygrywać wojny.

Bajer, rysując postać tytułowego mówcy, ściąga mu jednak koturny, pozbawia mocy przekonywania i obdziela nią pozostałych bohaterów. Wszystko po to aby udowodnić, że historia, polityka i kultura są teatrem, i że każdy może opowiadać historię po swojemu a nawet tworzyć mity, które w różnych wersjach będą po wielokroć odtwarzane i na nowo interpretowane przez kolejne pokolenia.

Czy zatem Ajas jest zabójcą królów, czy zabójcą świń? Bohaterem czy szaleńcem? Autor, ukazując przewrotność ludzkiego losu i względność prawdy przypomina, że (…) śmieszność jest drugą stroną wielkości (oczywiście tylko formalnie), że każde bohaterstwo może się zsunąć w śmieszność (czysto hipotetycznie), a bohater komiczny jest (potencjalnie) bohaterem tragicznym, który pomylił się co do natury swoich czynów. Dlatego Odys równie dobrze może być sprytnym politycznym graczem, jak i epileptykiem cierpiącym na klaustrofobię, który szczękał zębami w koniu trojańskim.

Michał Bajer (1981). Dramatopisarz, tłumacz. Jest adiunktem w Katedrze Filologii Romańskiej na Uniwersytecie Szczecińskim, autorem książki Trzy poetyki z czasów Richelieu. Francuski klasycyzm o dramacie (Gdańsk, słowo obraz/terytoria). Zajmuje się operą włoską, klasycyzmem, ale też medycznymi i filozoficznymi koncepcjami człowieka w XVI i XVII wieku. Tłumaczy z francuskiego, opublikował w antologiach przekłady sztuk Michela Vinavera i Emmanuela Darleya. Jako dramatopisarz zadebiutował Strażą nocną (2004), której czytanie w TR przygotował Grzegorz Jarzyna, w tym samym roku Michał Zadara pokazał w Teatrze Starym jego Studium w szkarłacie. Nagradzaną sztukę Verkärte Nacht wystawił Paweł Miśkiewicz w Teatrze Polskim we Wrocławiu (2005, grana przez osiem sezonów) i Natalia Korczakowska w Studium Dramatu Teatru Narodowego w Warszawie (2006), była też drukowana w węgierskiej antologii dramatu polskiego. Zjedz serce wroga (druk. „Dialog” nr 12/2005) wydano i wystawiono po francusku na festiwalu Universcènes w Tuluzie. Strefę działań wojennych pokazała w TR Natalia Korczakowska (2006), wyszła też drukiem w antologii TR/PL. W 2013 roku w „Dialogu” została opublikowana jego sztuka Innowatorzy.

Przygotowanie opisów dramatów: Anna Zalewska-Uberman
Wszystkie cytaty pochodzą z omawianych dramatów.

 

FINALIŚCI 2013

Julia Holewińska

KRZYWICKA/ KREW

(…) Opowieści poszczególnych bohaterek, prowadzone z różnych perspektyw i punktów widzenia, w zależności od tego w jakim momencie życia i dziejów się znajdują, składają się na dramatyczny wielogłos w sprawie kobiet. Tę polifoniczną narrację dopełniają fragmenty tekstów Krzywickiej oraz wypowiedzi chóru kobiet polskich. Chór agitatorek i prowokatorek skandujący fragmenty literatury narodowej i pieśni patriotyczne, jak i wulgarne rymowanki, uzurpujący sobie prawo do wyrażania przekonań wspólnoty w parodystycznej i groteskowej formie, pozwala autorce na budowanie dystansu wobec historii kobiet pisanych krwią.

W Holewińskiej płynie Krzywicka krew. Opisując kluczowe etapy w życiu kobiety, określające ich podmiotowość, tożsamość, rolę i pozycję społeczną, autorka wskazuje na kolejne obszary zniewolenia: rodzinę, politykę, obyczajowość i cielesność. Doświadczenie kobiecości, niezależnie od historycznego czasookresu okazuje się ciągle niezwykle dotkliwe i bolesne, nierozerwalnie związane z utratą, osamotnieniem i wykluczeniem, ze względu na narodowość, seksualność, religijność czy płciowość. Holewińska pełnym głosem upomina się o kobiety wtłoczone w kulturalne schematy i przywrócenie kobiecej narracji w sferze społeczno-kulturalnej.

Julia Holewińska (1983). Dramatopisarka, dramaturżka, teatrolożka. Absolwentka Wydziału Wiedzy o Teatrze w Akademii Teatralnej. Autorka sztuk: Krzywicka/Krew, Ziemia niczyja (razem z Lotharem Kittsteinem, Teatr Powszechny w Warszawie, Fringe Ensamble w Bonn, reż. Frank Heuel), 12/70, (reż. Thomas Sauerteig, Sala Beckett w Barcelonie, Deutschlandradio, reż. Stefanie Hoster), Ciała obce (Teatr Wybrzeże w Gdańsku, reż. Kuba Kowalski, Teatr Polskiego Radio, reż. Paweł Wodziński, Polish Theatre/Project Arts Centre w Dublinie, reż. Lianne O’Shea), Rewolucja balonowa (Teatr Powszechny w Warszawie, reż. Sławomir Batyra, Theatre Upstairs w Dublinie, reż. John Currivan), Zina i Wodewil. W 2010 roku za sztukę Ciała obce otrzymała Gdyńską Nagrodę Dramaturgiczną, zaś w 2012 roku ta sama sztuka znalazła się w finale Stückemarkt. Jej dramaty były publikowane w Polsce i zagranicznych antologiach oraz tłumaczone na angielski, niemiecki, rosyjski, włoski, hiszpański, czeski i kataloński. Brała udział w wielu warsztatach dramatopisarskich, w tym w prestiżowych L’obrador d’estiu w Barcelonie. Jest także autorką i współautorką adaptacji scenicznych. Jako dramaturżka stale współpracuje z reżyserem Kubą Kowalskim, z którym wspólnie przygotowali: Kotkę na rozpalonym, blaszanym dachu Williamsa (Teatr Polski w Poznaniu), Ciała obce Holewińskiej (Teatr Wybrzeże w Gdańsku), Wichrowe Wzgórza na podstawie E. Brőnte (Teatr Studio w Warszawie), Życie jest snem Calderona (Teatr Wybrzeże w Gdańsku). Publikowała m.in. w Dialogu, Dwutygodniku, Kontekstach, Teatrze, Tygodniku Powszechnym. Jest dwukrotną stypendystką Ministra Kultury, laureatką programu „Młoda Polska”, stypendystką miasta stołecznego Warszawy oraz Rządu Francuskiego.

 

Jolanta Janiczak

CARYCA KATARZYNA

Zanim Katarzyna wejdzie na drogę sukcesu i objawi światu zwycięskie oblicze, znane powszechnie z kart historii, musi wydać na świat potomka. Na ojca zostaje wybrany obłąkany potomek carski: Iwan. Zarówno akt prokreacji jak i sam poród są dla Katarzyny doświadczeniem traumatycznym i przełomowym zarazem. Jolantę Janiczak interesuje właśnie ów kryzysowy moment w życiu bohaterki. Autorka ukazuje proces ubezwłasnowolnienia Katarzyny, stopniową utratę podmiotowości a później jej walkę o odzyskanie niezależności (…)

Katarzyna nieszczęśliwe życie rodzinne i pustkę emocjonalną przekuwa w marzenie o władzy, choć wie, że będzie musiała ponieść wysoką cenę. Piotr traci tron na skutek przewrotu pałacowego a Katarzyna samozwańczo koronuje się na cesarzową Wszechrusi. Nowa władczyni, stawiając siebie w jednym rzędzie obok takich artystów i desperatów jak: Napoleon, towarzysz Stalin, Hitler, Sadam Husajn, św. Augustyn, Bin Laden, odcina się od przeszłości i wszelkich resentymentów. Na dalszy plan odchodzą: syn Paweł i ciężarny (!) Stanisław August Poniatowski, noszący w brzuchu za Katarzynę ich córkę Annę Piotrownę. Dla pozostałych bohaterów zniknięcie z życia carycy jest tożsame z wegetowaniem na marginesie dziejów. Jolanta Janiczak w swoim dramacie podważa koncepcje historii jako racjonalnej i obiektywnej opowieści. Bliższa jest jej wizja historii jako obsceny, skandalu i ekscesu, które stają się pożywką dla mitów. Autorka przyglądając się temu, jak rodzi się fantazja biograficzna, i w jaki sposób funkcjonuje w świadomości nie tylko współczesnych, ale i przyszłych pokoleń, obarcza swoją bohaterkę świadomością, że dla wielu pozostanie jedynie toaletą publiczną, którą można rżnąć bez pytania (…)

Jolanta Janiczak (1982) jest absolwentką psychologii Uniwersytetu Jagiellońskiego, dramaturżką i dramatopisarką. Stale współpracuje z Wiktorem Rubinem, z którym adaptowała Drugie zabicie psa Hłaski, Cząstki elementarne Houellebecqa i Lalkę Prusa (wyróżnienie na Opolskich Konfrontacjach Teatralnych „Klasyka Polska” 2009) . Jest autorką dramatów: James Bond: świnie nie widzą gwiazd (Teatr im. Szaniawskiego w Wałbrzychu, 2010), Joanna Szalona; Królowa (Teatr im. S. Żeromskiego w Kielcach, 2011) Ofelie (Teatr im. W Horzycy w Toruniu, 2011), Tak powiedział Michael J. (Teatr Wybrzeże w Gdańsku, 2012), Karzeł, down i inne żywioły (Teatr Nowy im. Dejmka w Łodzi w koprodukcji z Festiwalem Boska Komedia, 2012), oraz Caryca Katarzyna (Teatr im. Żeromskiego w Kielcach, 2013), wszystkie w reżyserii Wiktora Rubina. Razem również przenieśli na scenę Orgię Pasoliniego (2010) i Emigrantów Mrożka (2011). Teatr Łaźnia Nowa w Krakowie wystawił według jej adaptacji i scenariusza Klub miłośników filmu Misja w reżyserii Bartosza Szydłowskiego, 2013. Joanna Szalona; Królowa otrzymała wyróżnienie na Festiwalu Boska Komedia w Krakowie (2011), znalazła się w finale Gdyńskiej Nagrody Dramaturgicznej 2012, a 17 listopada 2013 roku, w reżyserii Waldemara Raźniaka, otwiera 8. Festiwal Polskich Sztuk Współczesnych R@Port w Gdyni.

 

Ewa Madeyska

PĘTLA

Kościół katolicki umierający na raka wszystkiego, żyjący łóżkiem i podłóżkiem. Za pomocą tych silnych, obrazowych metafor można by właściwie streścić dramat Ewy Madeyskiej. Autorka nieustannie napina cienką linę między sferą sacrum i profanum, zarówno na poziomie znaczeniowym, jak i formalnym. W Pętli nad dyskursem duchowym, z którego pozostaje jedynie pusta retoryka, dominuje dyskurs cielesny, co pozwala jeszcze silniej zaakcentować związek religii z seksem i unaocznić hipokryzję księży – manipulatorów, interpretujących fakty i dogmaty religijne według własnego widzimisię, odprawiających nieautentyczne rytuały.

Warto jednak czytać Pętlę nie tylko jako rozrachunek autorki z katolicyzmem, do którego z pewnością ma ambiwalentny stosunek, ale również próbę przyjrzenia się kondycji współczesnego człowieka, zagubionego w gąszczu pytań o istotę i sens wiary w dzisiejszym świecie. Można bowiem odnieść wrażenie, że Madeyska, podobnie jak przywołany przez nią chrześcijański teolog Karl Rahner, najpierw pyta o człowieka, a później o Boga. Autorka zastanawia się między innymi nad tym, kiedy w człowieku rodzi się zwątpienie, poczucie winy i wstydu, a w końcu niewiara. Okazuje się, że taką mroczną cezurą w życiu niewinnego i czystego dziecka bywa pierwsza spowiedź. Sakrament pokuty często staje się „sakramentem krzywdy”. W każdym konfesjonale jest pełno płaczących kamieni – mówi Magda-Lena.

Ewa Madeyska (1971). Jest absolwentką polonistyki na Uniwersytecie Wrocławskim, Studium Scenariuszowego PWSFTiTV w Łodzi oraz Laboratorium Scenariuszowego (w Studio im. Andrzeja Munka). Za powieść Katoniela była nominowana do literackiej Nagrody Nike (2008). Jej sztuka Zgaga znalazła się w finale V edycji Gdyńskiej Nagrody Dramaturgicznej. Uczestniczka programu stypendialnego „Dagny” ufundowanego przez Stowarzyszenie Willa Decjusza. Wykładała scenariopisarstwo na Kursie Kreatywnego Pisania w IBL PAN oraz twórcze pisanie na Gender Studies UW.

 

Mateusz Pakuła

MÓJ NIEPOKÓJ MA PRZY SOBIE BROŃ

Mój niepokój ma przy sobie broń to wirtualna podróż po fantastycznych krainach, które noszą znamiona realnych światów. Bo czy w dobie ponowoczesności jest możliwe wymyślenie czegoś nowego? Przewodnikiem w tej wędrówce, autor tylko pozornie czyni Guliwera, a właściwie jego cztery awatary, jadące na totalnym flole. Mój niepokój ma przy sobie broń to osobista opowieść o zagładzie. Autor wpisując swój utwór w strukturę komputerowej gry, puszcza w ruch nieobliczalną machinę, jaką była od zawsze jego wyobraźnia, przesycona katastroficznymi i okrutnymi scenariuszami, których dostarcza samo życie (…)

Mateusz Pakuła odsłaniając oblicze świata dotkniętego zagładą, ukazuje współczesnego człowieka wobec kryzysu. Oskarżycielski palec autora jest wymierzony w nas wszystkich. Liliput Wodzirej oznajmia bez ogródek: -Nie uda wam się zrzucić z siebie odpowiedzialności. Nie ma żadnego szatana diabła belzebuba ani żadnego innego okrutnego fatalnego demona. Tylko wy. Zawsze byliście tylko wy. Postapokaliptyczny, zdehumanizowany obraz świata wzbudza uzasadniony lęk i agresję dramatopisarza. Okazuje się jednak bezradny wobec postępującej atrofii i chaosu. Nie pozostaje mu zatem nic innego niż zatracić się w cudownie ogłupiającej piosence:

Partyin’ partyin’.
Yeah!
Fun fun fun fun!
Heaven is a place on earth with you.

Mateusz Pakuła (1983). Dramatopisarz i dramaturg, ukończył dramaturgię na Wydziale Reżyserii Dramatu w PWST w Krakowie. Finalista I i IV edycji Konkursu o Gdyńską Nagrodę Dramaturgiczną (Biały Dmuchawiec i Miki mister DJ). Wielokrotny finalista Ogólnopolskiego Konkursu na Wystawienie Sztuki Współczesnej (Biały Dmuchawiec, KonradMaszyna, Mój niepokój ma przy sobie broń, Paw królowej i Źle ma się kraj) i laureat 19 edycji tego Konkursu (wyróżnienie indywidualne za tekst Mój niepokój ma przy sobie broń). Finalista „Talentów Trójki” 2013. Nominowany do nagrody TVP Kultura „Gwarancje Kultury” za najbardziej obiecujący debiut 2010 roku (za zbiór Biały Dmuchawiec. Pięć sztuk teatralnych). Wydał trzy zbiory dramatów: Biały Dmuchawiec. Pięć sztuk teatralnych (2010), Kowboj Parówka i trzy inne sztuki (2012) oraz dyptyk Na końcu łańcucha (2012). Ważniejsze realizacje: Miki mister DJ (prapremiera – Teatr Miejski w Gdyni, reż. A. Olsten, 2012; Teatr Osterwy w Gorzowie Wielkopolskim, reż. J. Peszek, 2012), Książę Niezłom (Teatr Jaracza w Olsztynie, reż. J. Pawłowska, 2011), Donkiszot (Teatr Dramatyczny w Warszawie, reż. M. Podstawny, 2010), Na końcu łańcucha (Teatr Osterwy w Lublinie, reż E. Rysová, 2012), Wejście Smoka. Trailer (Teatr Łaźnia Nowa w Krakowie, reż. B. Szydłowski, 2011) i KonradMaszyna (Teatr Łaźnia Nowa w Krakowie, reż. B. Szydłowski, 2011), Źle ma się kraj (Teatr Polski w Bydgoszczy, reż. W. Szczawińska, 2012), Mój niepokój ma przy sobie broń (Teatr Żeromskiego w Kielcach, reż. J. Mark, 2013). Kilka jego sztuk przetłumaczono na niemiecki, czeski, hiszpański i ukraiński.Jako dramaturg i autor adaptacji współtworzył m.in. spektakle: Dwanaście stacji wg poematu Tomasza Różyckiego (Stary Teatr w Krakowie, reż. E. Rysová, 2010), Komedia. Szczęśliwe dni. Ostatnia taśma Krappa wg Samuela Becketta (Teatr Kochanowskiego w Opolu, reż. P. Świątek, 2011), Paw królowej wg powieści Doroty Masłowskiej (Stary Teatr w Krakowie, reż. P. Świątek, 2012) oraz Dżuma wg Alberta Camusa (Teatr Kochanowskiego w Opolu, reż. P. Świątek, 2013).

 

Artur Pałyga

W ŚRODKU SŁOŃCA GROMADZI SIĘ POPIÓŁ

Napisany bez podziału na akty i sceny, pozbawiony klasycznie rozumianej akcji utwór, z poszarpaną, polifoniczną narracją i urwanymi w pół zdania dialogami, jest zapisem stanów wewnętrznych człowieka, próbą uchwycenia złożoności tajemnicy bytu. Ukryte między wierszami i powracające obsesyjnie odwieczne pytania: „Kim są ludzie?” i „Co kształtuje ich losy?” pozostaną jednak bez odpowiedzi (…)

Autor zatrzymuje zegar na godzinie dwunastej. Podobnie jak w słynnym filmie Wima Wendersa: „Piknik pod Wiszącą Skałą”, którego atmosfera unosi się nad dramatem Pałygi, dwunasta jest godziną symboliczną (…)

W południe najjaśniej wszystko widać. Możemy obserwować życie w całej rozpiętości zdarzeń. Biegną one przynajmniej dwutorowo. Wydarzają się rzeczy zwyczajne. O dwunastej toczą się rozmowy przy kawie, odbywają lekcje w szkole, ktoś kupuje jabłka, ktoś inny kłóci się przez telefon. Tragedie nie dają jednak o sobie zapomnieć. Choroby, katastrofy i irracjonalne lęki, wdzierają się wszelkimi możliwymi szczelinami, pomału i podstępnie do tego harmonijnego świata, burząc zastany rytm codzienności. Dwunasta jest godziną mistyczną, stanem ducha, w którym trzeba się zatrzymać by skonfrontować się z kosmosem, z przyszłością, w końcu z cierpieniem i śmiercią (…)

Artur Pałyga (1971). Pracuje, jako dramaturg, w Teatrze Polskim w Bydgoszczy. Pracował na budowie jako pomocnik zbrojarza, sprzątacz wagonów oraz instruktor gry na gitarze, a następnie jako dziennikarz. Przez kilka lat był aktorem w grupie teatralnej Heliotrop. Pisał, redagował i rozrzucał w mieście zin kulturalny Lunapark. Zdobywając nagrody za reportaże, wyuczył się zawodu nauczyciela muzyki, a następnie skończył polonistykę na UJ i nie skończył studiów doktoranckich, ponieważ intensywnie zajął się pisaniem dla teatru.

W 2005 napisał musical dla klubu osiedlowego pt. Guma balonowa. Następnie wygrał konkurs na sztukę o Bielsku-Białej, którą w 2006 roku zadebiutował na teatralnej scenie w bielskim Teatrze Polskim. Jego sztuki dwukrotnie zdobyły grand prix festiwalu R@Port w Gdyni (Żyd w reż. Roberta Talarczyka w 2008, Wszystkie rodzaje śmierci w reż. Pawła Passiniego w 2009). Spektakle na podstawie jego sztuk dwukrotnie zwyciężyły w Konkursie na Wystawienie Polskiej Sztuki Współczesnej (Ostatni taki Ojciec, 2009 i Nieskończona historia, 2012). Jego teksty reżyserowali m.in.: Łukasz Witt-Michałowski, Paweł Passini, Piotr Ratajczak, Joanna Lewicka, Paweł Łysak, Jan Klata, Piotr Cieplak.

W ostatnich latach regularnie prowadził zajęcia literackie dla osób niepełnosprawnych w stowarzyszeniu Teatr Grodzki. Pisuje felietony do pisma Przyjaciel Pies. Wydał książkę z reportażami z Białorusi pt. Kołchoz imienia Adama Mickiewicza, a reportaż o sex-czatach umieszczono w antologii reportażu polskiego. W Bielsku-Białej prowadzi szkółkę dramatopisarską, oraz czytania dramatów. Jego sztuki tłumaczono na niemiecki, angielski, francuski, rumuński, ukraiński, węgierski, kataloński.

Przygotowanie opisów dramatów: Anna Zalewska-Uberman
Wszystkie cytaty pochodzą z omawianych dramatów.

 

FINALIŚCI 2012

Szymon Bogacz

ZAKŁAD DOŚWIADCZALNY SOLIDARNOŚĆ

Szymon Bogacz otwiera swój dramat za pomocą baśniowej formuły: To było bardzo dawno temu. Za siedmioma górami i za siedmioma lasami… Tym samym daje sygnał, że będzie to opowieść o czasie przeszłym i wydarzeniach, które z dzisiejszego punktu widzenia, wydają się trochę nierealne, a może nawet mityczne. Zakład doświadczalny jest bowiem próbą zmierzenia się autora z legendą Solidarności. Dzieje tego wyjątkowego ruchu wolnościowego autor opowiada za pomocą Grażyny, fikcyjnej postaci, której imię celowo zapożycza od Mickiewiczowskiej bohaterki. Instalując w centrum dramatu postać Grażyny, Bogacz świadomie pozbawia ją jednak głosu. Niepojawiająca się na scenie nawet na moment córka akowca i wnuczka bohatera wojennego, żarliwie kontynuująca patriotyczne tradycje, jest bezsprzecznie dobrym materiałem na literacki monument. Buduje go chór postaci, które Grażyna spotkała w ciągu swojego życia. Z montażu wspomnień i komentarzy jej krewnych, przyjaciół i współpracowników stopniowo tworzy się portret kobiety czynu i wiary – współczesnej heroiny. Dramat Bogacza stanowi przykład teatru epickiego, zdominowanego przez żywioł narracji. Przedstawione w utworze węzłowe punkty w biografii młodej kobiety (ukończenie studiów, podjęcie pracy, internowanie, powrót do domu), historyczne wydarzenia (strajki robotnicze, stan wojenny, wizyta papieska) i rozmaite światopoglądy wchodzą ze sobą w dialog, często polemiczny. Z tej polifonicznej retrospektywy wyłania się krytyczny obraz społeczeństwa próbującego odnaleźć się w rzeczywistości będącej w stanie wrzenia. Bogacz nadszarpuje etos Solidarności, bezlitośnie punktując nadużycia władzy: nepotyzm, pijaństwo, nieróbstwo, szastanie związkowymi pieniędzmi. Autor poddaje też demitologizacji piękne wolnościowe rozmowy, będące po prostu spotkaniami przy wódce, czy nic nie warte śpiewogry aktorów promowane jako bohaterskie występy ku czci Ojczyzny. W opisanych przez Bogacza czasach polityczno-społecznego fermentu, Solidarność jawi się jako wielonurtowy, poszukujący dopiero swej tożsamości ruch wspólnotowy, skazany na błędy i po ludzku niedoskonały. Zakład doświadczalny Solidarność ukazuje jak zwykły człowiek staje się wciągniętym w wir historii obiektem doświadczalnym albo też, w jaki sposób od tych uwikłań może się uwolnić. Ostatnia scena dramatu rozgrywa się nigdzie, czyli tam, gdzie Grażyna nie jest już obarczona patriotycznym brzemieniem i gdzie być może spełnia się marzenie o zwykłym, normalnym życiu.

Szymon Bogacz studiował na Akademii Muzycznej im. Fryderyka Chopina w Warszawie, był muzykiem orkiestrowym, grał na trąbce w takich orkiestrach jak Sinfonia Varsovia, Filharmonia Narodowa, Polska Orkiestra Radiowa w Warszawie. W teatrze debiutował dramatem Stosunki damsko-męskie (Teatr Zakład Krawiecki we Wrocławiu, 2006). Sztuka W imię Ojca i Syna znalazła się w finale ogólnopolskiego konkursu o Gdyńską Nagrodę Dramaturgiczną 2009 i miała dwie realizacje – w Teatrze im. W. Gombrowicza w Gdyni (2010) pod tytułem Wszystko, co chcielibyście powiedzieć po śmierci ojca, ale boicie się odezwać i w Teatrze im. S. Żeromskiego w Kielcach (2011). Allegro moderato to kolejna sztuka Bogacza, która została zakwalifikowana do półfinału Gdyńskiej Nagrody Dramaturgicznej (pod pierwotnym tytułem Marta). Jej prapremiera miała miejsce na deskach Teatru na Woli w Warszawie (Scena Przodownik, 2011), a także znalazła się w finale 18. Ogólnopolskiego Konkursu na Wystawienie Polskiej Sztuki Współczesnej (sam tekst). W 2012 roku w Teatrze Rampa w Warszawie wystawiono jego sztukę Być jak Frank Sinatra, a w Teatrze Dramatycznym im. J. Szaniawskiego w Płocku została zrealizowana sztuka Trzech mężczyzn w różnym wieku. Szymon Bogacz pisze także prozą. W 2009 w wydawnictwie W.A.B. ukazała się jego debiutancka książka Koło kwintowe, za którą został nominowany do dolnośląskiej nagrody kulturalnej WARTO w 2010 roku, a w grudniu 2011 r. w antologii Zemsta jest kobietą (wydawnictwo JanKa) ukazało się jego opowiadanie Naga. Szymon Bogacz był stypendystą Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, pisze skecze do Kabaretu na Koniec Świata, a także jako absolwent scenariopisarstwa na PWSFTViT w Łodzi, próbuje swoich sił w pisaniu scenariuszy filmowych.

 

Magda Fertacz

ŚMIERĆ KALIBANA

Sztukę Magdy Fertacz, która zgodnie z ironicznym przypisem poczynionym przez samą autorkę, została napisana dla pieniędzy, należy umieścić w nurcie literatury postkolonialnej. Symbolem kolonizowanych ludów, a zarazem spadkobiercą szekspirowskiego Kalibana, w tekście dramatu staje się czarny Haitańczyk, który poćwiartował i połknął swojego syna, by ochronić go od niewolnictwa, bo jak sam mówi: - Lepiej zjeść dziecko niż sprzedać dziecko. Zafascynowany architekturą slamsów Dobry organizuje konkurs na najbardziej pomysłowy self-house. Jego zwycięzcą zostaje Czarny, odkupiony w nagrodę przez Polaka-Artystę. Czarny kanibal wraz z oczekującym na przeszczep serca Zwykłym Człowiekiem, zostają umieszczeni w galerii, stając się obiektami nowatorskiego eksperymentu artystycznego, który bardzo szybko przekształca się w prawdziwą grę o życie. Decyzją telewidzów, śledzących performance on-line, Czarny zostaje bezlitośnie rozczłonkowany. Projekt całkowitego unicestwienia czarnego bio-obiektu przerywa niespodziewanie pojawienie się albańskiego mściciela. Mężczyzna z gorejącą blizną wprawdzie rozwala czarny kadłub, ale wówczas z trzewi kanibala wypada jego syn, by na gruzach sztuki odtańczyć swój plemienny taniec i zaśpiewać wojenną pieśń. Autorka Śmierci Kalibana poprzez wprowadzenie Czarnego w kulturową przestrzeń, bada napiętą granicę między życiem i sztuką, między żywym ciałem i percepcją jego obrazu, między artystą i zwykłym człowiekiem. Konfrontując z kolei narrację białej chórzystki, upajającej się własnym, europejskim dziedzictwem kulturowym oraz protest songi nielegalnych i wykluczonych imigrantów (jak Samba Sprzątającej, zmuszonej do wynajęcia swojego brzucha białym), Fertacz odsłania nowe oblicze rasizmu i uwikłanie w wyzysk każdego z nas. Spadkobiercą dawnych kolonizatorów okazuje się bowiem również polski artysta-performer. Ów cywilizowany Europejczyk i współczesny Zbawiciel narodów, pozornie stwarzając przestrzeń wolności Haitańczykowi, sam wpada w czarną otchłań narodowych martyrologii.

Magda Fertacz – dramatopisarka, scenarzystka. Pierwsza laureatka Gdyńskiej Nagrody Dramaturgicznej w 2008 za dramat Trash Story, którego inscenizacja znalazła się w finale Ogólnopolskiego Konkursu na Wystawienie Polskiej Sztuki Współczesnej. Finalistka konkursu Stuckemarkt 2012. Zadebiutowała sztuką Kurz, wyróżnioną w konkursie Radom Odważny (2005) i wystawioną w Teatrze Narodowym w Warszawie (2008). Kolejna sztuka Absynt (2005) została wystawiona przez Teatr Laboratorium Dramatu w Warszawie i zdobyła drugie miejsce na Festiwalu Polskich Sztuk Współczesnych R@Port w Gdyni oraz wyróżnienie w Konkursie na Wystawienie Polskiej Sztuki Współczesnej. Również sztuka dla dzieci Białe Baloniki (Teatr Pinokio Łódź, 2010 i Teatr Współczesny Szczecin, 2011) znalazła się w finale Konkursu na Wystawienie Polskiej Sztuki Współczesnej. Współautorka głośnych III Furii w reżyserii Marcina Libera. Ostatni jej tekst Warszawa – Grabiny 6.12 miał swoją premierę w Teatrze Imka w Warszawie (2012). Obecnie pracuje nad tekstem, na podstawie reportaży Wojciecha Tochmana. Premiera w reżyserii Marcina Libera odbędzie się w Teatrze Studio w Warszawie. Sztuki Magdy Fertacz zostały przetłumaczone na język rosyjski, bułgarski, serbski, węgierski, szwedzki, niemiecki, czeski, słowacki, hebrajski, rumuński, angielski. Były publikowane i wystawiane w Polsce i za granicą.

 

Jolanta Janiczak

JOANNA SZALONA; KRÓLOWA

Joanna Szalona; Królowa jest niezwykle współczesną, choć opowiedzianą z perspektywy wieków, fantazją historyczną na temat Joanny Kastylijskiej, zwanej Szaloną. Autorka napisała ją bólem i krwią niezwykłej kobiety – neurasteniczki i rebeliantki, wyznawczyni religii miłości, wykraczającej poza ramy swojej epoki. Córka katolickich monarchów: Izabeli Kastylijskiej i Ferdynanda Aragońskiego, padając ofiarą wyroków losu, urodzenia i przypadku, zostaje żoną Filipa Pięknego, a wkrótce matką Karola V. Wychowana w fanatycznej wierze, zakleszczona w formie córki i żony, ta królowa z odzysku natychmiast uzależnia się od seksu ze swoim mężem. Opętanie zaborczą miłością i obsesyjna zazdrość prowadzą bohaterkę do całkowitego wyrzeczenia się siebie i utraty podmiotowości: Ja nie jestem (…) moim podmiotem jest on. Ja nim myślę, nim wstaję, nim nie jem – obwieszcza Joanna. Po śmierci Filipa, Królowa nie tylko zabrania pochowania zwłok męża, ale dopuszcza się również aktów nekrofilii, wierząc, że jej namiętne uczucie wskrzesi trupa. Uzależnienie Joanny od silniejszej niż śmierć miłości symbiotycznej, prawdopodobnie doprowadza ją do obłędu i ostatecznie skutkuje utratą władzy i symbolicznym wyrzuceniem Królowej poza margines społeczeństwa. Jak podają „suche fakty”, następne pięćdziesiąt lat Joanna miała spędzić w twierdzy Tordesillas. Niespójna i poszarpana narracja dramatu Jolanty Janiczak, prowadzona przez wszystkie postaci, została zdominowana przez dyskurs cielesny. Jego podmiotem w tekście jest ciało ponowoczesne, które autorka stawia w roli odbiorcy wrażeń zmysłowych. Niemal wszyscy bohaterowie, kierowani neurotyczną potrzebą kochania, czynią swoje ciała narzędziami przyjemności seksualnej lub gastronomicznej. Filip, ulegając podszeptom upersonifikowanej przez Janiczak Wolności, zdradza żonę z hordą kochanek, zaś upodlony genetycznie Karol poddając się dyktaturze żarcia, zaczyna cierpieć na syndrom jedzenia kompulsywnego. Kulturowe uwikłanie w ciało bohaterów żyjących w represyjnym systemie społecznym, pozwala autorce jeszcze silniej wyeksponować bachtinowski dół materialno-cielesny. Bohaterowie dramatu bez żadnych zahamowań mówią o wyrzygiwaniu podrobów i cieknących bolących ranach. Fizjologia i cielesność stają się obszarami zniewolenia. Joanna jest przecież zarówno ofiarą ojca pedofila jak i męża rozpustnika czy syna, który przy porodzie niemal rozerwał matkę na strzępy. Obsesyjnie trawiące wszystkie traumatyczne przeżycia ciało bohaterki, z czasem zamienia się w prosektorium, a jej biografia utkana z suchych faktów i fantazji autorki staje się uryną historii.

Jolanta Janiczak – absolwentka psychologii Uniwersytetu Jagiellońskiego, dramaturg i dramatopisarz. Jest autorką dramatów: James Bond: – Świnie nie widzą gwiazd (Teatr im. J. Szaniawskiego w Wałbrzychu, 2010), Joanna Szalona; Królowa (Teatr im. S. Żeromskiego w Kielcach, 2011), Ofelie (Teatr im. W. Horzycy w Toruniu, 2011), Tak powiedział Michael J. (Teatr Wybrzeże Gdańsk, 2012). Od 2008 roku współpracuje, jako dramaturg, z Wiktorem Rubinem, współtworząc oryginalny język teatralny: Cząstki elementarne (Teatr Polski Wrocław, 2008), Lalka (Teatr Polski Wrocław, 2008), Orgia (Teatr Wybrzeże Gdańsk, 2010), James Bond: – Świnie nie widzą gwiazd (Teatr im. J. Szaniawskiego w Wałbrzychu, 2010), Emigranci (Teatr Łaźnia Nowa Kraków, 2011), Joanna Szalona; Królowa (Teatr im. S. Żeromskiego w Kielcach, 2011), Ofelie (Teatr im. W. Horzycy w Toruniu, 2011). Z Wiktorem Rubinem adaptowali: Drugie zabicie psa Marka Hłaski, Cząstki elementarne Michela Houellebecqa i Lalkę Bolesława Prusa, za którą otrzymali wyróżnienie na Opolskich Konfrontacjach Teatralnych „Klasyka Polska” 2009. Na IV Międzynarodowym Festiwalu Boska Komedia w Krakowie 2011 otrzymała wyróżnienie za dramaturgię do spektaklu Joanna Szalona; Królowa.

 

Ewa Madeyska

ZGAGA

Dramat Ewy Madeyskiej Zgaga rozgrywa się w małym miasteczku, znamiennie ochrzczonym przez autorkę Kurdupiem. Losy jego mieszkańców są ze sobą w przedziwny sposób sprzęgnięte, połączone łańcuchem wzajemnych zależności, nienawistnych uczuć i skrywanych głęboko tajemnic. I chociaż oś fabularną tekstu stanowi odbywająca się w czasie teraźniejszym, interwencyjna rozmowa Kuratorki z Heleną i Tadeuszem – rodzicami niedostosowanej społecznie, udającej psa, niespełna szesnastoletniej Zuzanny, to i tak najważniejsze są sceny retrospektywne rozgrywające się w pamięci bohaterów dramatu. Madeyska przy pomocy krótkich, często zestawionych kontrapunktowo, filmowych scen, wsysa nas w niemożliwą do wymazania traumatyczną przeszłość bohaterów. Dla Kuratorki niezabliźnioną raną pozostanie usunięcie dziecka przez miejscowego ginekologa-rzeźnika. Ów lekarz, nigdy nie zapomni, że w oczach matki pozostanie jedynie żałosnym synem wybitnego ojca, konusem, który przestał rosnąć w wieku dziesięciu lat. Życie Heleny zdominuje uczucie bezbrzeżnego wstydu – największego kłamstwa katolików. Ta ubezwłasnowolniona przez męża kobieta, nieślubne dziecko księdza i sprzątaczki, już nigdy nie zdoła wyprzeć się swojego pochodzenia ani córki-suki. Bolesne wspomnienia drapieżnie wdzierają się w teraźniejszość i odciskają wieczne piętno na mieszkańcach Kurdupia, które staje się współczesną Sodomą, polskim Dogvill. Bohaterowie dramatu nie potrafiący zbudować trwałych więzi, bezrefleksyjnie oddają się uciechom cielesnym i hołdują najniższym instynktom. W tym kontekście Zgaga wydaje się być dramatem demaskatorskim. Autorka zawarła w nim przedstawioną w krzywym zwierciadle, posuniętą do granic absurdu wizję zdehumanizowanego świata i skarlałego społeczeństwa, pozbawionego oparcia w postaci zasad moralnych czy religijnych. W świecie Madeyskiej społeczeństwo przypomina wilczą sforę, w której mężczyzna jest samcem, kobieta suką, dom psiarnią, a wychowanie, w najlepszym wypadku, tresurą. W tym strasznym świecie nie ma miejsca na resentymenty. Rodzina przestaje być ostoją i pełnić rolę azylu, gdyż jest w stanie permanentnego kryzysu. Zgaga została pomyślana jako sztuka dla trzech aktorów, by jeszcze silniej podkreślić klaustrofobiczne uwięzienie w rodzinnej strukturze matki, ojca i dziecka. Choć wzięta w nieco ironiczny nawias, nie przypadkiem w dramacie przywołana zostaje przecież teoria ustawień Berta Hellingera. Relacje rodzinne są zaburzone od pokoleń. Dzieci płacą za błędy swoich rodziców. Życie Zuzanny, która nosi imię po ukochanym psie swojego ojca, jest naznaczone tragedią od momentu narodzin, a nawet wcześniej, za sprawą rodzinnych korzeni. Dziewczyna, będąca niechcianym owocem wynaturzonej miłości, dziedziczy po psie nie tylko imię ale i smutny los: Ty jak z filmów Disneya jesteś (…) Taka pierdolnięta. Krzyżówka genetyczna. Bez rozwiązania. Bez rasy i klasy – mówi o przyjaciółce Natalia. Dojrzewająca w spsieniu, tropiąca zaburzonego seksualnie ojca-ekshibicjonistę i chodząca na szkolenie dla psów obronnych Zuzanna staje się karykaturalnym odbiciem natury swoich rodziców, ich zgagą. Czym zatem jest prowokacyjny psi performance Zuzanny i akty samookaleczenia, których się dopuszcza? Odchyleniem od normy czy skowytem zagubionego, nieszczęśliwego dziecka wołającego o miłość?

Ewa Madeyska – absolwentka polonistyki na Uniwersytecie Wrocławskim, doktor nauk humanistycznych, literaturoznawczyni. Absolwentka Studium Scenariuszowego PWSFTiTV w Łodzi oraz Laboratorium Scenariuszowego (w Studio im. Andrzeja Munka). Autorka nominowanej w 2008 r. do literackiej Nagrody Nike powieści pt. Katoniela. Autorka opowiadań, a także artykułów naukowych. Redaktorka w „Gazecie Wyborczej” i w „Dzienniku”. Uczestniczka międzynarodowego, literackiego programu stypendialnego „Dagny” ufundowanego przez Stowarzyszenie Willa Decjusza. Wykładała scenariopisarstwo na Kursie Kreatywnego Pisania w IBL PAN w Warszawie. Aktualnie prowadzi zajęcia creative writing na Gender Studies UW. Profesjonalnie zajmuje się book doctoringiem. Kończy prace nad kolejną powieścią pt. Wstydliwe.

 

Małgorzata Sikorska-Miszczuk

POPIEŁUSZKO. CZARNA MSZA

Dramat Małgorzaty Sikorskiej-Miszczuk ukazuje ostatnie chwile życia księdza Jerzego Popiełuszki. Policyjna rekonstrukcja tragicznych wydarzeń sprzed niemal 30-tu lat, została pozbawiona przez autorkę zbędnego patosu i nachalnego moralizatorstwa, charakterystycznych nawet dla współczesnych hagiografii. Zamiast spiżowego pomnika legendarnego kapelana Solidarności, z tekstu sztuki wyłania się odpolityczniony i zeświecczony wizerunek Popiełuszki, wygłaszającego trochę surrealistyczne i bezsprzecznie urzekające swym liryzmem kazania. Pierwsze traktuje o wolności i dotyka mistycznej natury miłości. Drugie kazanie, dedykowane matce i skierowane do ryb, Popiełuszko wygłasza bezpretensjonalnie i żarliwie z głębi plastikowego worka. Co zrobić z bohaterem, który bardziej przypomina świętego Franciszka z Asyżu niż ideologiczny automat katolickiego państwa? Autorka zamyka Popiełuszkę w bagażniku esbeckiego dużego fiata. Wraz z nim, w tej klaustrofobicznej przestrzeni upycha dziesięciomilionową Solidarność i obdarzonego świecką świadomością współczesnego bohatera, nazwanego Antypolakiem. Zawieszeni pomiędzy historią, mitem i pamięcią bohaterowie odbywają oniryczną, a zarazem do bólu realną podróż przez piekło lęków, zwątpień i oskarżeń. Istotnym przystankiem podczas tej ziemskiej Golgoty jest konfrontacja księdza Jerzego ze zwierzchnikami, którzy swoją obojętnością, pośrednio, przyczyniają się do wydania Popiełuszki na śmierć. W tym kontekście mordercy księdza są jedynie bezmyślnymi wykonawcami wyroków komunistycznej władzy. W finale dramatu Popiełuszce udaje się dotrzeć do sumienia Antypolaka, który odnajduje w Księdzu współczesnego orędownika prawdy i wolności. Sztuka Sikorskiej- Miszczuk nie stawia żadnej tezy. Prowokuje natomiast szereg pytań o naturę wolności oraz sens religii i wartość Kościoła we współczesnym świecie.

Małgorzata Sikorska-Miszczuk – dramatopisarka i scenarzystka. Absolwentka Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych oraz Gender Studies na Uniwersytecie Warszawskim. Ukończyła też Studium Scenariuszowe PWSFTiT w Łodzi. Jest autorką sztuk Szajba, Śmierć Człowieka-Wiewiórki, Katarzyna Medycejska, Burmistrz, Walizka, Człowiek z Polski w czekoladzie, Zaginiona Czechosłowacja, Żelazna Kurtyna, Koniec świata, Madonna, Bruno Schulz: Mesjasz, Popiełuszko, Niezwykła podróż Pana Wieszaka (dla dzieci), a także scenariusza pełnometrażowego filmu animowanego Tytus, Romek i A’Tomek wśród złodziei marzeń (2003). Jest także współautorką sztuki teatralnej III Furie – razem z Magdą Fertacz i Sylwią Chutnik (2011), która otrzymała II nagrodę na Festiwalu Prapremier w Bydgoszczy (2011). Spektakle na podstawie jej tekstów reżyserowali m.in.: Paweł Łysak, Marcin Liber, Jan Klata, Piotr Kruszczyński, Natalia Korczakowska, Michał Zadara, Anna Trojanowska, Maria Spiss, Dorota Ignatjew, Nina Guehlstorff, Katarzyna Kurzeja. Prezentowane były w Polsce i za granicą. Teksty jej sztuk zostały przetłumaczone na język angielski, niemiecki, francuski, serbski, chorwacki, czeski, rosyjski, rumuński, ukraiński, szwedzki, hiszpański, hebrajski. Czytania tekstów sztuk odbywały się w Polsce oraz w Niemczech, Francji, Szwecji, Czechach, Rosji, Rumunii, Belgii, Hiszpanii i USA. Otrzymała liczne nagrody: wyróżnienie za tekst sztuki Śmierć Człowieka WiewiórkiWalizka otrzymała Główną Nagrodę oraz Nagrodę Publiczności w Konkursie Metafory Rzeczywistości (2008); słuchowisko, które powstało na podstawie tekstu Walizki otrzymało Grand Prix na Festiwalu PRiTV „Dwa Teatry – Sopot 2009”; Walizka otrzymała też Główną Nagrodę w kategorii „tekst sztuki teatralnej” w XV Konkursie na Wystawienie Polskiej Sztuki Współczesnej (2009); Szajba otrzymała II Nagrodę oraz nagrodę dziennikarzy na Festiwalu R@Port (2009). Sztuka Madonna zwyciężyła w Konkursie Teatru im. Szaniawskiego w Wałbrzychu na dramat inspirowany Zemstą Aleksandra Fredry (2009); sztuka Burmistrz znalazła się w finale Gdyńskiej Nagrody Dramaturgicznej (2010) oraz w finale międzynarodowego konkursu Stueckemarkt w Berlinie (2011). Sztuka Bruno Schulz. Mesjasz została wybrana przez European Theatre Convention jako jedna z najlepszych 119 współczesnych sztuk europejskich (2012).

Przygotowanie opisów dramatów: Anna Zalewska-Uberman
Wszystkie cytaty pochodzą z omawianych dramatów.

 

FINALIŚCI 2011

Wojciech Tomczyk

BEZKRÓLEWIE

Bezkrólewie Wojciecha Tomczyka można czytać jak okrutną bajkę o władzy. Do kraju, w którym zapanowało bezkrólewie, gdzie nawet granice są daleko… i stromo pod górę, przybywają ze stolicy trzej zdetronizowani uciekinierzy: Gostek, Kolo i Glans. Uosabiają oni karykaturalnie przedstawione postaci polityków manipulatorów, którzy nie cofną się przed niczym by ponownie przejąć rządy. W zaaranżowanej naprędce karczmie przyjmują ich nieświadomi niebezpieczeństwa gospodarze: Zofia, Józef i ich córka Justyna. Wystylizowani na naiwnych bohaterów ludowych, dźwigający od pokoleń bogoojczyźniany garb, łatwo ulegają manipulacji trójki łajdaków. Gostek i Glans bezceremonialnie ogłaszają Józefa nowym królem, i doprowadzają do ślubu Justyny i Kola, by chwilę później, z pieśnią na ustach udusić dawnego kompana jego własnym krawatem. Okazuje się, że Kolo był jedynie marionetką w ich rękach, i że niezależnie od tego, kto zostaje wybrany królem, zawsze rządy sprawują Ci sami ludzie. Gostek i Glans wyruszają do stolicy, zostawiając za sobą przeszłość i umywając ręce od zbrodni. Ciągną za sobą wannę, niezbędny rekwizyt ich krwawej odysei.

W stworzonej przez siebie antyutopii spod znaku absurdu, przywodzącej na myśl chociażby Króla Ubu Alfreda Jarry’ego czy Ślub Witolda Gombrowicza, Tomczyk demaskuje polityczną błazenadę, która odgrywa się na naszych oczach od początku dziejów państwowości. Groteskowe i niepokojące postaci, zmieniające kostiumy, poglądy, partie a nawet płeć krążą wśród nas. Gostek i Glans uosabiają heroiczny mit łajdacki, przewrotnie utożsamiając się z częścią tej siły, która wiecznie dobra pragnąc… złu wyprawia wieczne wesele. Bezwzględnie wyrachowane działania bohaterów, są podporządkowane jedynie ich interesom politycznym. Nawet ślub staje się dla nich okazją do odegrania widowiska i ośmieszenia tradycji, dlatego Biblię zastępuje W pustyni i w puszczy, a ślubną przysięgę zwykły bełkot: Coś tam coś tam, coś tam, coś tam

Bezsensowna walka o władzę nie kończy się wraz z odejściem Gostka i Glansa. Bohaterowie dramatu pozostają niewolnikami martyrologicznego mitu. W finale Bezkrólewia Justyna, wierząc w święte powołanie do władzy swojego jeszcze nie narodzonego syna, śpiewa dawną piosenkę zaklinaczy ludzi:

Ustępują złe czasy, nadchodzi rok miły,
Nędza z biedą precz z Polski idą
Co nam tu szkodziły.

Wojciech Tomczyk (1960) – dramaturg, scenarzysta i producent. Absolwent Wydziału Wiedzy o Teatrze warszawskiej PWST oraz Studium Scenariuszowego łódzkiej szkoły filmowej. Autor sztuk teatralnych oraz wielu scenariuszy do filmów fabularnych, dokumentalnych, seriali. W teatrze debiutował sztuką Wampir (2002). Kolejne jego sztuki to Norymberga (2006), Inka – 1946 (2007), Fragment większej całości (2009), Komedia Romantyczna (2010) i Bezkrólewie (2011). Ma w swoim dorobku także teatralną adaptację Złego Leopolda Tyrmanda (2010). Laureat m.in. nagrody Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego za sztukę Wampir, Grand Prix festiwalu Dwa Teatry Sopot 2007 (za sztukę Norymberga) i nagrody Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego za wybitne osiągnięcia w dziedzinie teatru – 2007. Norymberga została przełożona na język angielski, rosyjski, białoruski i estoński. Autor otrzymał za nią także Grand Prix za najlepszy tekst dramatyczny na IV Międzynarodowym Festiwalu Teatru Niezależnego – Białoruś 2008/2009.

 

Mateusz Pakuła

MIKI MISTER DJ

Dramat Matusza Pakuły Miki mister DJ został ujęty przez autora w kompozycyjną klamrę. Rozpoczyna i kończy go osobliwa rozmowa matki oraz siostry tytułowego bohatera. Okazuje się, że zamknięte we własnych światach bohaterki nic o nim nie wiedzą. Może został gejem, albo perkusistą? To wielkie być może, unosi się nad dramatem Pakuły aż do ostatniej sceny. Autor świadomie wpisuje w swój dramat potencjalnego odbiorcę, który przy odrobinie dobrej woli może stać się współkreatorem wielopiętrowej, scenicznej rzeczywistości.

Akcja dramatu toczy się w kilku miejscach. Wszystkie przestrzenie, niezależnie od tego czy jest to dom Mikiego, mieszkanie Casanovy, sala kinowa czy teatr, funkcjonują w tekście na prawach sztucznej i oderwanej od życia rzeczywistości wirtualnej. Te wykreowane przez Pakułę oniryczne i mroczne światy zamieszkują ułomni, sformatowani bohaterowie: dwudziestopięcioletni Miki, umawiający się z nastolatkami i kreujący w mediach wizerunek pedofila o ludzkiej twarzy, polskiego Michaela Jacksona; osiedlowy Don Juan, czy bezrefleksyjne, otępione pop kulturą nastolatki: Julia, Julita i Jowita. Wszyscy bohaterowie dramatu Miki mister DJ są pozbawieni indywidualnych rysów osobowości. Funkcjonują raczej jako pewne figury: Don Juana, matki czy nastolatki. Jedyną bohaterką, która zamiast bezmyślnie wypełniać scenariusze narzucane jej przez media, i która usiłuje żyć własnym życiem, wydaje się Agata. Była dziewczyna Mikiego, próbuje przekuć żal po odejściu ukochanego na język poezji, ale koniec końców, ponownie odtrącona, dokonuje aktu samookaleczenia. Ucina sobie język, by zamilknąć na zawsze.

Matusz Pakuła w swoim dramacie tworzy portret pokolenia zagubionego w ponowoczesnej rzeczywistości, które nie potrafi skomunikować się ani z rodzicami, ani ze sobą nawzajem. Jego reprezentantką czyni czternastoletnią Julię, ubraną w różowe, śliczne ubranko, recytującą wiersz Tadeusza Różewicza Ocalony na wieczorze poetyckim. Bohaterowie dramatu, pozbawieni autorytetów i uczuć są skazani na egzystencję w schizofrenicznym świecie, w którym tylko pedofile mają czas aby zajmować się dziećmi, i w którym nikt nie próbuje zbudować trwałych relacji.

Kiedy Casanova przechodzi wszystkie poziomy komputerowej gry, kiedy w końcu udaje mu się przelecieć cały świat, popełnia samobójstwo wyskakując z okna. Koniec gry jest dla bohatera tożsamy z utratą sensu życia. Ta tragiczna śmierć tylko pozornie nie robi na nikim większego wrażenia. Miki wraca do swojego mrocznego świata, w którym substytutem miłości staje się samotny akt masturbacji, odbywający się przed ekranem komputera.

Czy w świecie Mikiego, Casanovy i Egzaltowanych Cip jest szansa na ocalenie i miłość? W ostatniej scenie, przestrzeń dramatu ponownie zostaje zaanektowana przez matkę i siostrę tytułowego bohatera. Ta ostatnia, wnosi do okrutnego świata naznaczonego samotnością i śmiercią, naiwne, niczym nieumotywowane przekonanie, że jej brat znowu kiedyś stanie się dobrym i czystym dzieckiem. Tymczasem… Do mieszkania Mikiego wpływa Agata, chwyta śpiącego Mikiego i wypływa z nim przez okno. Matka Mikiego i siostra Mikiego stoją osłupiałe, głupie, oniemiałe.

Mateusz Pakuła (1983) – dramatopisarz i dramaturg, ukończył dramaturgię na Wydziale Reżyserii Dramatu w PWST w Krakowie. Prowadził na UJ warsztaty dramatopisarskie. Jego debiutancka sztuka Biały Dmuchawiec znalazła się w finale pierwszej edycji konkursu o GND (2008). Nakładem Fundacji SPLOT ukazał się zbiór jego dramatów pt. Biały Dmuchawiec. Pięć sztuk teatralnych. Znalazły się w nim sztuki: Biały Dmuchawiec (Teatr Osterwy w Lublinie, 2010), Miki mister DJ, Książę Niezłom (Teatr Jaracza w Olsztynie, 2011), Donkiszot (Teatr Dramatyczny w Warszawie, 2010) oraz Marcin wieczny Artur. Napisał dwie sztuki dla Teatru Łaźnia Nowa w Krakowie – KonradaMaszynę oraz Wejście Smoka. Trailer (prapremiery 2011). Pisał również dla Wrocławskiego Teatru Lalek, m.in. Sło i Plemniki w kosmosie. Jako dramaturg współtworzył Dwanaście stacji w Starym Teatrze w Krakowie (2010) oraz spektakl dla dzieci Co w trawie piszczy (Wrocławski Teatr Lalek, 2009). Jest również autorem adaptacji Wrońca Jacka Dukaja (2011). Nominowany do nagrody TVP Kultura „Gwarancje Kultury” za najbardziej obiecujący debiut 2010 roku. W 2010 roku otrzymał również Stypendium Twórcze Miasta Krakowa w dziedzinie literatury. Jesienią Fundacja SPLOT planuje wydać kolejne jego sztuki – dyptyk dramatyczny Na końcu łańcucha oraz zbiór Kowboj Parówka.

 

Marek Kochan

TATANKA

Marek Kochan rozpisuje swój dramat na 63 sekwencje. Buduje je z monologów oraz fragmentarycznych wypowiedzi i dialogów, które w toku lektury układają się w historię życia głównego bohatera: Alberta. Nie przypadkiem dziedziczy on imię po jednym z bohaterów filmu Juliusza Machulskiego Seksmisja, interpretowanym często jako antykobiecy, czy wręcz szowinistyczny manifest patriarchatu. Wykreowany przez Kochana bohater, jest słabym, kobiecym mężczyzną, zawieszonym pomiędzy dzieciństwem a dorosłością, wytworem współczesnej kultury i… w pewnym sensie, bohaterem naszych czasów.

Dramat rozpoczyna się od ogłoszenia przez megafon polowania na czerwonoskórych. Autor odwołuje się tutaj do istniejącego w powszechnej świadomości społecznej przekonania, że Indianie stanowią archetypiczny wzorzec męskości utożsamiający mężczyznę z wojownikiem. W dramacie Tatanka, prawdziwi mężczyźni są jednak rzadkim i zagrożonym gatunkiem…Dlaczego? Kochan winą za ten stan rzeczy obarcza społeczeństwo, które narzucając mężczyznom wykluczające się wzajemnie, sprzeczne wzorce postępowania, nieustannie poddaje ich presji społeczno – kulturowej. Aby ukazać rozbitą tożsamość współczesnego mężczyzny, autor rozpisuje postać głównego bohatera na trzy głosy: Alberta, Czerwonoskórego i Żołnierza LWP. Bohater dramatu jest każdym z nich z osobna i nimi wszystkimi jednocześnie.

Kiedy Albert, jako dorosły mężczyzna, znajduje w piwnicy rodzinnego domu swoje stare zabawki, powracają wspomnienia z dzieciństwa, w którym kształtuje się osobowość człowieka i relacje z innymi ludźmi.

Bohatera zaczynają otaczać głosy przeszłości: - Masz rozum jak u komara pięty, – Nie ma świątek nie ma piątek, – Nie stój, zrób coś dla innych… Albert wypowiada automatycznie znienawidzone komendy i sentencje rodzinne, które słyszy od zawsze.

W tym autobiograficznym teatrze, w którym Albert pełni jednocześnie rolę reżysera i aktora, uwidacznia się dramat bohatera, poddawanego nieustannej presji otoczenia, nie mogącego się wyzwolić z błędnego koła zakazów i roszczeń.

Kochan ubiera społeczeństwo w maski dzikich zwierząt: żubra, kozicy, kangura, pancernika, hipopotama z czerwonym pyskiem, łosia, sarny, lamy, niedźwiedzicy polarnej i niedźwiedzia brunatnego. Bez trudu rozpoznajemy w nich despotycznego ojca, nadopiekuńczą matkę, kolegę opętanego żądzą rywalizacji czy też bezwzględnego pracodawcę. Duchy przeszłości nie pozwalają o sobie zapomnieć, są garbem, którego trudno się pozbyć. Bohater jest niewolnikiem sprzecznych ról narzucanych mu przez społeczeństwo. Nic więc dziwnego, że jako dorosły mężczyzna jest w stanie permanentnego kryzysu i nie potrafi zbudować trwałych więzi. Nawet jego relacje z kobietami sprowadzają się jedynie do infantylnych fantazji erotycznych.

Albert jest dzieckiem PRL-u, uważanego przez wielu za symboliczny okres kastracji mężczyzn. Czuje się jak kaleka, nie potrafiący dostosować się do nowych realiów, które zapanowały w Polsce wraz z nadejściem krwiożerczego kapitalizmu. Zdobyczą nowej epoki jest powszechna dostępność dóbr materialnych, a jej wytworem człowiek, bardziej wydajny niż maszyna, potrafiący gryźć trawę szybciej niż kosiarka.

Sfrustrowany i zdesperowany bohater podejmuje w końcu próbę radykalnego odcięcia się od przeszłości. Przecież każdy prawdziwy Indianin musi kiedyś zabić żubra (tatankę), żeby przejąć jego duszę. Czy symboliczny mord żubra, kozicy i kangura, prowadzi jednak do wyzwolenia? Czy finalna Tatanka śpiewana przez bohatera to już hymn wojownika? A może jedynie jego namiastka, żałosny skowyt Albercika, przebranego za Indianina, którym nigdy się nie stanie, grającego na pokrywkach od garnków i bawiącego się w mężczyznę…

Marek Kochan (1969) – prozaik, dramatopisarz, wykładowca Uniwersytetu Warszawskiego. Wydał m.in. zbiór opowiadań Ballada o dobrym dresiarzu (2005) oraz powieść Plac zabaw (2007). Autor dramatów Holyfood (2004), Karaoke (2005), Argo (2006), Szczęście Kolombiny (2008), publikowanych i prezentowanych w Polsce oraz za granicą, m.in. w Neapolu, Berlinie, Madrycie, Hawanie, Tel Awiwie. Za dramat Argo otrzymał nagrodę publiczności na Międzynarodowym Festiwalu Teatralnym w Heidelbergu. Pomysłodawca i redaktor tomu Mówi Warszawa, pierwszej wielogłosowej powieści na temat miasta.

 

Antoni Ferency

UPADEK PIERWSZYCH LUDZI

Fabuła sztuki Antoniego Ferencego Upadek pierwszych ludzi jest nieskomplikowana. Można ją właściwie zamknąć w kilku zdaniach. W wagonie pociągu spotykają się Człowiek i Kobieta, czyli konserwator i młodszy konserwator, zatrudnieni przez Zwierzchnika do prostych prac konserwatorskich. Zajmują ich przeguby, podwozie, elektryka, układ hamulców, układ napędowy

W tej pozbawionej romantyzmu, ale jakże inspirującej dla teatru przestrzeni, rodzi się relacja intymna pomiędzy bohaterami. Oko widza, niczym oko filmowej kamery, wraz ze Zwierzchnikiem, przez większość czasu przebywającym na zewnątrz tego podziemnego świata, śledzi poczynania dwójki bohaterów.

Wędrując z Człowiekiem i Kobietą z wagonu do wagonu, przechodzimy przez kolejne etapy ich znajomości i przekraczamy kolejne granice. Młodszy i starszy konserwator z radością dziecka pomieszaną z lękiem, łamią reguły narzucone im przez Zwierzchnika.

Zupełnie tak, jak pierwsi ludzie w biblijnej Księdze Rodzaju. Historia zatacza koło. Wracamy do początku świata. W przewrotnie napisanym dramacie Antoniego Ferencego, Zwierzchnik, którego można utożsamić z Bogiem, próbuje poprawić stworzony przez siebie świat. Lecz chociaż w dramacie brakuje postaci węża-kusiciela, a jabłka nie są już owocem zakazanym, bo sam Szef częstuje nimi bohaterów, to ludzie ciągle popełniają te same błędy, bo pożądanie między ludźmi krzyżuje boskie plany.

W wagonie metra, swoistej laboratoryjnej przestrzeni, odgrodzonej od świata zewnętrznego wciąż zepsutymi bramkami, naszym oczom ukazuje się natura ludzka w czystej postaci: grzeszna i ułomna. Wizja człowieka, jako naprawiacza świata legnie ostatecznie w gruzach w ostatniej scenie dramatu, kiedy bohaterowie rozpaczliwie i nieporadnie będą próbowali opanować wszechogarniający ich chaos.

Antoni Ferency odwołuje się do biblijnej historii by ukazać pewien uniwersalny model relacji międzyludzkich i relacji między Bogiem i człowiekiem. Codzienne życie ludzkie toczy się swoim rytmem, i więcej jest w nim przypadkowości i chaosu, niż idealnej harmonii. Międzyludzkie potyczki i wojny toczą się nieustannie w szkołach, sklepach, biurach i wagonach pociągów. Człowiek, ze swoją pokrętną i buntowniczą naturą, raz po raz wymyka się Panu Bogu. A Zwierzchnik, jak w sztuce Antoniego Ferencego, siedzi i patrzy przed siebie nieruchomo, bo wie, że też nie jest doskonały.

Antoni Ferency (1985) – student Instytutu Profilaktyki Społecznej i Resocjalizacji Uniwersytetu Warszawskiego. Poza działalnością społeczną zajmuje się teatrem. Od 2005 roku współpracuje ze Studiem Teatralnym Koło. Jest współautorem ścieżki dźwiękowej do przedstawienia Spacerowicz i autorem ścieżki dźwiękowej do przedstawienia Trip 71. Jako aktor występuje w przedstawieniach Żółta strzała i Piękni ludzie (wszystkie wymienione spektakle w reżyserii Igora Gorzkowskiego). W sezonie 2008/2009 pod patronatem Studia Teatralnego Koło przedstawiał Tereferencego wieczór poetycki, będący sceniczną prezentacją jego wierszy.

 

Zyta Rudzka

ZIMNY BUFET

Zyta Rudzka rozpina swój wielopoziomowy dramat na linii życia i nieskończoności. Pisze o bolesnym przechodzeniu człowieka ze sfery życia do sfery śmierci, próbując uchwycić moment, w którym traumatyczne wspomnienia bohaterów może zatrzeć już tylko niepamięć.

Sytuacją wyjściową w dramacie Rudzkiej jest śmierć chorej na Alzheimera matki Antosia i Rdzawej. Bohaterka umiera w swoim kuchennym królestwie, jak przystało na matkę gastronomiczną, karmicielkę i dawczynię życia. Autorka rozpisuje tę postać na trzy głosy: Matriochę, Matrionę i Matrioszkę, symbolizujące odpowiednio trzy okresy życia ludzkiego: młodość, dojrzałość i starość. - Mama się rozdwaja, rozstraja, nie wie, która ona mówi – tłumaczy Antoś siostrze. Głos Matrioszki zaczyna dominować nad pozostałymi dwoma w momencie, kiedy matka zbliża się do drugiego brzegu, pomniejszona przez chorobę, zatapiająca się w swoim wewnętrznym świecie… Najpierw umiera dotknięty afazją umysł matrioszki, później jej ciało, a na końcu dusza.

Zimny bufet opowiada o irracjonalnej próbie zanegowania śmierci i niemożności rozstania się dzieci z matką. Antoś i Rdzawa, rozbici psychicznie, funkcjonujący w przestrzeni, podlegającej prawom entropii, podejmują dramatyczne próby symbolicznej reanimacji i reaktywacji zmarłej. Sceniczne zdarzenia z elementami czarnego humoru, znajdującego odzwierciedlenie w języku bohaterów eksponują absurdalność i psychozę śmierci. Rozmowy bohaterów z matką, prowadzone pośmiertnie podczas kolejnych czynności pochówkowych, odsłaniają stopniowo kulisy ich wspólnego życia: porzucenie przez ojca i życie pod jednym dachem z nieczułą, celebrującą swoje nieszczęście, a później wymagającą ciągłej opieki, chorą matką.

Zamiast żałobnej elegii, czy trenu, uwznioślającego cechy zmarłej, na naszych oczach odgrywa się rodzinna psychodrama. Z tych mrocznych wspomnień wyłania się bowiem obraz rodziny zarażonej śmiercią: Antosia, wykonującego zabiegi aborcji i Rdzawej, która po usunięciu ciąży, staje się pseudoterapeutką, specjalizującą się w utylizacji pamięci i recyklingu wspomnień. Zyta Rudzka próbując opisać w swoim dramacie niewyrażalne doświadczenie śmierci, nieustannie przesuwa motyw żałoby. Z jednej strony ukazuje destrukcję materii, eksponując brzydotę i rozkład ciała, z drugiej pochyla się nad przeżywającym żałobę światem żywych, by w końcu przenieść motyw funeralny na plan eschatologiczny. W finale dramatu Antoś i Rdzawa zostają sami na scenie życia, zapomniani przez ojca i osieroceni przez matkę. Głos śmiercionośnej laleczki, dochodzący zza światów wreszcie milknie. Seans niepamięci, odwróconego obrzędu dziadów zostaje zawieszony.

Zyta Rudzka (1964) – pisarka, scenarzystka filmów o sztuce, psycholożka. Absolwentka Wydziału Psychologii Akademii Teologii Katolickiej. Opublikowała powieści: Białe klisze (1993), Uczty i głody (1995), Pałac Cezarów (1995), Mykwa (1999), Dziewczyny Bonda (2004), Ślicznotka doktora Josefa (2006). Jej książki tłumaczono na język niemiecki, chorwacki, czeski i francuski. Jest laureatką Europejskiej Nagrody Radia Deutsche Welle, Nagrody im. Jarosława Iwaszkiewicza, Nagrody im. Stanisława Piętaka. Oparty na jej scenariuszu film Erna Rosenstein. Wieczność dla Nikogo został nagrodzony na Festiwalu Filmów Dokumentalnych w Krakowie (1995). Jest również autorką sztuk teatralnych: Seks, chemia i latanie (Teatr Bajka, 2005), Fastryga (nagroda w konkursie Teatru Polskiego we Wrocławiu) oraz sztuk nominowanych do finału GND w latach ubiegłych: Cukier Stanik (główna nagroda w konkursie Forum Dramatu Lustro. Obraz. Iluzja w Łodzi (2007), finalistka 17. Ogólnopolskiego Konkursu Na Wystawienie Polskiej Sztuki Współczesnej (2011), Eskimos w podróży służbowej, Pęknięta, obwiązana nitką.

Przygotowanie opisów dramatów: Anna Zalewska-Uberman
Wszystkie cytaty pochodzą z omawianych dramatów.

 

FINALIŚCI 2010

Małgorzata Sikorska-Miszczuk

BURMISTRZ

Mieszkańcy Miasta, w którym rozgrywa się akcja dramatu, wiodą spokojne i ustabilizowane życie pod rządami cieszącego się nieskazitelną opinią Burmistrza. Symbolem panującego w Mieście niezmiennego porządku rzeczy jest Pomnik wykonany z najszlachetniejszych kamieni. Przedstawia nieskazitelnego bohatera, z którym z dumą utożsamiają się wszyscy mieszkańcy. Niestety, pewnego dnia zdarza się wypadek, dawno zapisany w górze: Burmistrzowi wypada z ręki gazeta, w której piszą, „że Prawda cały świat okrąży i do kogo trzeba dotrze”. We śnie Burmistrza pojawia się Matka Boska, która oznajmia, że słyszy okropne krzyki dobiegające z Miasta dlatego musi je zniszczyć, chyba, że Burmistrz znajdzie pięćdziesięciu sprawiedliwych wśród reszty grzeszników. Tymczasem Miasto zamieszkują ludzie, którzy nie są gotowi na weryfikację wojennej przeszłości i chcą uciec przed bolesną Prawdą, są zamknięci na dialog i stoją na drodze niemiecko-izraelskiego porozumienia.

Małgorzata Sikorska-Miszczuk – dramatopisarka i scenarzystka, ukończyła Wydział Dziennikarstwa i Nauk Politycznych oraz Gender Studies na Uniwersytecie Warszawskim. Jest absolwentką Studium Scenariuszowego PWSFTiT w Łodzi oraz stypendystką CECARTSLink oraz Instytutu im. Adama Mickiewicza. Jest autorką sztuk Szajba, Śmierć Człowieka-Wiewiórki, Katarzyna Medycejska, Burmistrz, Walizka, Człowiek z Polski w czekoladzie, Zaginiona Czechosłowacja, Żelazna Kurtyna, Koniec świata, Madonna, Mesjasz oraz Niezwykła podróż Pana Wieszaka (dla dzieci) oraz scenariusza pełnometrażowego filmu animowanego Tytus, Romek i A’Tomek wśród złodziei marzeń (2003). Czarna komedia Szajba, która powstała w 2006 r., została wystawiona przez Laboratorium Dramatu w Warszawie w reżyserii Anny Trojanowskiej (2007 r.) oraz przez Teatr Polski we Wrocławiu w reżyserii Jana Klaty. Spektakl Klaty otrzymał II Nagrodę oraz Nagrodę Dziennikarzy na IV Festiwalu R@port w maju 2009 r. w Gdyni, zaś Walizka w reżyserii Piotra Kruszczyńskiego otrzymała wyróżnienie na IV Festiwalu R@port w Gdyni (maj 2009.) Sztuka Burmistrz nawiązuje do współczesnych wydarzeń w Polsce, dotyczących rozliczeń z historią i dotyka kwestii pamięci społecznej (druk: „Notatnik Teatralny” nr 56/57 2009).

 

Julia Holewińska

CIAŁA OBCE

Dramat dotykający dwóch aspektów życia ludzkiego: odpowiedzialności za ojczyznę oraz miłości i szacunku do siebie samego. Jest to opowieść o braku akceptacji z tragicznym finałem, który nie może przynieść kojącego rozwiązania, bo każde posunięcie wiąże się z cierpieniem głównego bohatera i jego najbliższego otoczenia. W dramacie pojawiają się postaci – uosobienia Polski dawnej, szlachetnej, walczącej, dumnej (Jadwiga, Bogumił, Bolesław) oraz te, które uosabiają Polskę współczesną, której społeczeństwo zapomina o wartościach i karmi się chamstwem, szyderstwem oraz brakiem akceptacji. Te przeciwstawne osobowości koegzystują, by jeszcze mocniej zaznaczyć antagonizmy między światami, w których żyje główny bohater rozdarty pomiędzy prawdą a obłudą. Adama (jego „biblijne” imię jest również symboliczne w kontekście późniejszych wydarzeń i jego problemów z własną seksualnością) i Maryję poznajemy podczas spotkania opozycyjnych znajomych, zastanawiających się jak pomóc koledze, który trafił do więzienia. W ich rozmowach religia, walka, pojęcie prawdy i życie codzienne idą w parze, w której, co jakiś czas, jedna z tych sfer chce dominować. Są lata 80-te.

Julia Holewińska – absolwentka Wydziału Wiedzy o Teatrze w Akademii Teatralnej. Doktorantka w IS PAN. Autorka dramatów: Wodewil („Dialog” 7/8, 2007), Zina (omówienie w: „Dialog” 4, 2008, próba czytana w Laboratorium Dramatu), Ciała obce (2010), Rewolucja balonowa (2010). Publikowała m.in. w „Dialogu”, „Dwutygodniku”, „Kontekstach”, „Tygodniku Powszechnym”, „Teatrze”. Dwukrotna stypendystka Ministerstwa Kultury.

 

Anna Wakulik

KRZYWY DOMEK

Prolog tego dramatu to monologi 29-letniej Klary, która swoje życie stara się w histeryczny sposób wieść na własny rachunek, ale nieustannie i nieoczekiwanie okazuje się, że centrum jej życia stanowi trudny konflikt z matką. Pierwszy, po wielu latach, przyjazd Klary do kraju, spowodowany pogrzebem matki, jest dla niej wydarzeniem, do którego najchętniej by nie dopuściła. Ojczyzna, kraj, w którym wychowywała ją matka jest dla niej uosobieniem klęski, niepowodzenia, ciężaru emocjonalnego i odpowiedzialności za wydarzenia historyczne. Klara żyje pod presją matki, udając, że jedynym sensem jej życia jest robienie wszystkiego wbrew niej. Jej myślenie dotyczące macierzyństwa i naturalnych funkcji rodzicielskich jest przykładem skrajnych antagonizmów. Wszystko, co w stereotypowy sposób zostało przypisane jako cechy matczyne jest dla Klary godne przekreślenia i zanegowania. Ta bohaterka w rozmowie ze swoją młodszą siostrą przyznaje, że od lat szuka języka „antymatkowego”, który pozwoliłby jej się wyzwolić spod oczywistej więzi łączącej rodzica z dzieckiem, a chyba jeszcze silniej, córkę z matką. Ta, paraliżująca wręcz, chęć ucieczki przed emocjami powoduje, że Klara jeszcze bardziej zatapia się w strukturę nienaruszalnych więzi. Powodem tych traumatycznych przeżyć jest dzieciństwo dziewczynek, które wychowywane pod pręgierzem surowej matki, pamiętają tylko jej palące, karzące spojrzenie. Koniec dramatu ujawni tragiczne motywy zaburzeń w zachowaniu matki w stosunku do dwóch małych dziewczynek. Matki, która wydając na świat człowieka tym samym skazana jest na paradoksalne rozstanie z częścią siebie.

Anna Wakulik – studentka Instytutu Kultury Polskiej Uniwersytetu Warszawskiego i Szkoły Dramatu przy Laboratorium Dramatu. Laureatka konkursów literackich i dziennikarskich (ostatnio: Internationaler Journalistenpreis w Berlinie, „Scriptamanent” we Włoszech), autorka recenzji filmowych i teatralnych. Publikowała w „Gazecie Wyborczej” i „Perspektywach”. Stypendystka fundacji „Porozumienie bez barier” dla młodych talentów oraz Krajowego Funduszu na Rzecz Dzieci. Dramat Sans Souci znalazł się w półfinale Gdyńskiej Nagrody Dramaturgicznej 2009 i finałowej trójce II edycji konkursu „Metafory Rzeczywistości” w Teatrze Polskim w Poznaniu. Laureatka konkursu „Szukamy polskiego Szekspira” w 2010.

 

Grzegorz Bartos

NADZY I MARTWI

Dramat ukazujący skrajną, patologiczną sytuację emigrantów zarobkowych z Polski. Grupa czterech mężczyzn, mieszkająca w warunkach przez siebie określanych jako warunki dla obywateli trzeciej lub nawet czwartej kategorii, jest przykładem ludzi, którzy dla pieniędzy są w stanie dać się upodlić i zdegradować. Autor pokazuje polskich emigrantów w Holandii, którzy wyjechali z ojczyzny a w nowym kraju nadal egzystują w warunkach prowizorycznych, w otoczeniu możliwym do zaakceptowania jedynie jako przejściowe. Ubóstwo mieszkaniowe, materialne jest jednak konsekwencją ubóstwa duchowego bohaterów, dla których jedyną rozrywką i urozmaiceniem ich nędznego życia jest alkohol i prostytutki. Nieznajomość języka, wynikająca z lenistwa i ignorancji oraz zupełny brak zainteresowania tym, co kraj ma do zaoferowania oprócz pieniędzy, powoduje, że życie bohaterów to ciągła wegetacja. Nawet praca, po którą rzekomo przyjechali nie jest dla nich wartością. Ciągły, „tymczasowy” tryb pobytu i życia bohaterów jest dla nich często niebezpieczny. Patologiczne formy przyjaźni, w których brak oddania i szczerości, odwrócona drabina wartości i priorytetów, beznadzieja i otępienie najlepiej charakteryzują środowisko, które reprezentują Rumun, Dżersej, Bilard, Kornelia i Marlena, emigranci zarobkowi.

Grzegorz Bartos – pisarz, dramaturg, autor powieści Czapki z głów (2007) oraz Anarchiści (2007), nagradzanych w konkursach sztuk teatralnych: Wszyscy jesteśmy grubasami, Hazardziści, Palce w słoju oraz opowiadań i scenariuszy filmowych. W ramach stypendium Prezydenta Miasta Radomia prowadzi pracownię literacką w Kamienicy Artystycznej Rwańska 7. W międzyczasie barman, palacz c/o, dziennikarz, urzędnik miejski, operator stacji monitoringu, gasterbaiter, ostatnio handlarz na polsko-ormiańsko-wietnamskim bazarze na Żoliborzu. W najbliższych miesiącach ukaże się jego powieść, pt. Rozdział zamknięty. Obecnie pracuje nad tekstem zatytułowanym Noworoczna opowieść o dwóch meczach i morderstwie.

 

Zyta Rudzka

PĘKNIĘTA, OBWIĄZANA NITKĄ

Dramat rozpoczyna się od wspomnienia tragedii z grudnia 1970 roku, kiedy to podczas strzelania do stoczniowców, zginął od kuli młody, niewinny chłopak, późniejszy bohater Ballady o Janku Wiśniewskim. Zyta Rudzka dopisuje do tej prawdziwej historii ciąg dalszy. Ta sama kula nieszczęśliwie trafia w głowę ciężarnej, młodej kobiety, pracującej w sklepie mięsnym. Burbonica musi usunąć płód. Przez całe życie nie pozbędzie się jednak wyrzutów sumienia i będzie żyła w cieniu tragedii z przeszłości. Drugie dziecko Burbonicy i jej męża Kapiszona jest obdarzone przez rodziców szczególną miłością, traktowane, zwłaszcza przez matkę, jak Książe, ktoś absolutnie wyjątkowy. Dlatego, po zaginięciu syna, nie dopuszcza do siebie myśli, że prawdopodobnie zmarł na skutek przedawkowania narkotyków, jak domyślamy się z relacji Kapiszona i jego teścia – Szewca. Tragedia, wpisana w życie Burobonicy, jest symbolicznie związana z liczbą 12. Kiedy miała 12 lat została opuszczona przez matkę, straciła dziecko w grudniu, dwunastym miesiącu w roku, jej mąż spotyka się z dwanaście lat młodszą kobietą i zgromadził dwanaście kamizelek kuloodpornych dla syna. Bohaterka, obdarzona imieniem znaczącym, utożsamia się z francuską królową Marią Antoniną, żoną Ludwika XVI Burbona, która straciła swoje dzieci a siedząc w celi przed egzekucją, stała się atrakcją turystyczną dla odwiedzających ją tłumów, nie rozumiejących dramatu matki i oskarżonej niesprawiedliwie kobiety. Burbonica, przesiadująca w Zoo pod klatką z małpami, które tak lubił odwiedzać jej syn, wyśpiewująca Balladę o Janku Wiśniewskim, w pewnym sensie podzieliła los Marii Antoniny. Stan, w jakim znajduje się Burbonica, obrazuje historia z życia Burbonów, którą opowiada Kapiszonowi. Przeciwnicy króla, wykorzystując chorobę jego kucharza podali mu marchewkę. Jedna z nich, nadziana trucizną, była pęknięta i obwiązana nitką. Burbonica po śmierci synów, też nosi w sobie truciznę, niezabliźnioną ranę.

Zyta Rudzka – poetka, pisarka, pracuje jako psycholog. Jest absolwentką Wydziału Psychologii Akademii Teologii Katolickiej. Debiutowała w 1989 roku arkuszem poetyckim Ruchoma rzeczywistość. Opublikowała między innymi powieści: Białe klisze, Uczty i głody, Pałac Cezarów, Mykwa, Ślicznotka doktora Josefa. Jest laureatką Europejskiej Nagrody Radia Deutsche Welle, Nagrody im. Jarosława Iwaszkiewicza, Nagrody im. Stanisława Piętaka. Jej książki tłumaczono na język niemiecki, chorwacki i francuski. Jest również autorką sztuk teatralnych: Seks, chemia i latanie, Fastryga oraz Cukier Stanik (nominowana do finału pierwszej edycji konkursu o Gdyńską Nagrodę Dramaturgiczną), Eskimos w podróży służbowej (nominowana do finału drugiej edycji konkursu o Gdyńską Nagrodę Dramaturgiczną).

 

FINALIŚCI 2009

Marek Pruchniewski i Marek Wortman

NASZ SYN

Sztuka „o dramacie rodzicielstwa, o upadku i rozpadzie rodziny”. Historia niechcianego zabójstwa, popełnionego przez młodego mężczyznę bez życiowych perspektyw, została przez autorów wpisana w kategorie tragicznej winy i kary. Etyczny aspekt zbrodni ogniskuje w sobie postać Matki, która wchodzi mimowolnie w rolę prokuratora i sędziego własnego syna. Jednowątkową akcję sztuki, w której sucho zreferowany plan zdarzeń kontrastuje z dramatyzmem wojny, jaka toczy się w sumieniach mordercy i jego rodziców, budują krótkie, minimalistycznie skonstruowane sceny i równie oszczędny dialog.

Marek Pruchniewski (1962) – dramatopisarz, scenarzysta, autor słuchowisk radiowych. Ukończył studium oligofrenopedagogiki w Poznaniu. Obecnie związany ze Szkołą Laboratorium Dramatu w Warszawie. Autor sztuk: Paryż, Armia, Historia noża, Pielgrzymi (w scenicznej wersji Pawła Kamzy, zrealizowanej w Teatrze Modrzejewskiej w Legnicy, sztuka nosiła tytuł Wesele raz jeszcze), Łucja i jej dzieci (jej telewizyjna wersja w reżyserii Sławomira Fabickiego zdobyła Grand Prix IV Festiwalu Polskiego Radia i Teatru Telewizji Polskiej „Dwa Teatry – 2004”), Wesołe miasteczko – prawie bajka. Ostatnia jego sztuka Moja wina została nominowana do finału pierwszej edycji konkursu o Gdyńską Nagrodę Dramaturgiczną (2008). Jest też współautorem scenariuszy filmów: Z odzysku Sławomira Fabickiego (polskiego kandydata do Oscara w roku 2006, nominowanego również do Europejskiej Nagrody Filmowej) oraz Moja krew Marcina Wrony.

Marek Wortman (1941) – absolwent polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego i łódzkiej Filmówki. Reżyser teatralny i filmowy, scenarzysta, autor słuchowisk. Zrealizował między innymi filmy: Opowieść, Gdzie jest bohater, Próba ognia, Biała gorączka, Obcy w domu, Wielki wóz, Mefisto walc. Pracuje również dla teatru, gdzie wyreżyserował między innymi Białe noce Dostojewskiego, Przerżnąć sprawę Mameta oraz Śmierć i dziewczynę Dorfmana.

 

Szymon Bogacz

W IMIĘ OJCA I SYNA

Dramat intymny, rozpisujący na szereg wizyjnych obrazów i subiektywnie zrelacjonowanych sytuacji introspekcję, jakiej dokonuje bohater w reakcji na śmierć niewidzianego od lat Ojca. Wędrówkę synowskiego Ja przez krajobraz własnej pamięci i wyobraźni organizuje osobliwa statystka liczb porządkujących życie bohatera oraz historia symbolicznego długu, jaki ojciec zaciąga. Zanurzony w swoim wewnętrznym świecie Ja próbuje zrozumieć emocjonalne podłoże konfliktu z kochanym i kochającym rodzicem, a jednocześnie w serii spóźnionych, wyimaginowanych rozmów z Nieobecnym dokonać niemożliwego, czyli odbudować bezpowrotnie zerwaną więź.

Szymon Bogacz (1976) – nauczyciel muzyki, projektant wnętrz, copywriter. Jako trębacz współpracował z wieloma orkiestrami, między innymi z Filharmonią Narodową, Sinfonia Varsovia, Polską Orkiestrą Radiową w Warszawie. Stypendysta Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Debiutował sztuką Stosunki damsko-męskie, wystawioną w Teatrze Zakład Krawiecki we Wrocławiu (2006). Napisał między innymi: Wariacje międzyludzkie, słuchowisko Trzech mężczyzn w różnym wieku, Trójkąt, (Nie)ludzkie dzienniki (zakwalifikowanie do półfinału pierwszej edycji konkursu o Gdyńską Nagrodę Dramaturgiczną 2008), Dekonstrukcja. Tworzy scenariusze filmowe (13 procent) oraz projekty teatralne (Casting na nowych znajomych, Artmania). Jest autorem blisko pół tysiąca opowiadań, które opublikował w „Broszurze Literackiej”, miesięczniku „Arszenik”, „Apeiron Magazine” oraz na portalu internetowym opowiadania.pl. Wkrótce w wydawnictwie WAB ma ukazać się jego książka Koło kwintowe.

 

Mariusz Bieliński

NAD

Siła wykreowanych w sztuce sytuacji scenicznych tkwi w ich wielowymiarowości, wzmocnionej przez symbolikę biblijną, która odrywa je od realistycznej wykładni. Punktem wyjścia jest historia Jakuba, który przed piętnastu laty został skazany za bestialskie zabicie sąsiadki. Mimo anulowania wyroku bohater nie może rozpocząć nowego życia, gdyż obsesyjnie powraca do przeszłości. Autora interesuje nade wszystko psychologiczny wymiar sytuacji skazania, społeczne napiętnowanie, które trwa nawet po wyjściu na wolność, doświadczenie ograbienia z całego dotychczasowego życia. Wreszcie – to może najważniejsza z podjętych w sztuce kwestii – problematyczny splot winy i niewinności, który znajduje swoje dopełnienie w zamordowaniu ojca, który przed laty oskarżył syna o okrutną zbrodnię.

Mariusz Bieliński (1968) – ukończył Studio Wokalno-Aktorskie przy Teatrze Muzycznym w Gdyni oraz Wydział Reżyserii Dramatu Akademii Teatralnej w Warszawie (bez dyplomu). Jako etatowy asystent reżysera w Teatrze Narodowym w Warszawie współpracował z Jerzym Grzegorzewskim, Kazimierzem Kutzem, Kazimierzem Dejmkiem, Tadeuszem Bradeckim, Maciejem Prusem, Janem Englertem. Współreżyserował spektakl Czego nie widać w Teatrze Powszechnym w Warszawie (z Juliuszem Machulskim) oraz film Hania (z Januszem Kamińskim). Jest również współautorem scenariusza serialu kryminalnego Twarzą w twarz (pierwsza seria) i serialu Pitbull (pierwsza i trzecia seria). W 2008 roku zdobył nagrodę główną Międzynarodowego Festiwalu Scenarzystów Interscenario we Wrocławiu za tekst Dziesięć. Jest autorem sztuk: Cicho (premiera w Teatrze Polskim we Wrocławiu w reżyserii Aldony Figury i w Teatrze Telewizji w reżyserii Adama Guzińskiego), Między, Dawaj (premiera w Teatrze Powszechnym w Radomiu w ramach festiwalu „Radom Odważny”) oraz słuchowiska Księga psa (pierwsza nagroda w konkursie na debiut słuchowiskowy) wyemitowanego w radiowej „Trójce”. W 2007 roku jego sztuka Mrok zdobyła główną nagrodę w konkursie na dramat inspirowany życiem, myślą i twórczością Jana Pawła II, rok później powstała jej wersja sceniczna w reżyserii Artura Tyszkiewicza, zrealizowana w ramach Studia Dramatu Teatru Narodowego w Warszawie.

 

Jakub Roszkowski

MORZE OTWARTE

W życiu Mężczyzny i Kobiety pojawia się młody Chłopak. Bezdzietna para, pokonana przez wszechogarniającą rutynę, rozpoczyna z nim wielopiętrową grę, w której scenariusze małżeńskiej zdrady nakładają się na obrazy rodzicielskiej miłości. Bohaterowie rozgrywają kolejne sceny ze swojego życia niczym psychodramę, w której trudno odróżnić prawdziwe zdarzenia od fałszu, oddzielić to, co wynika z rzeczywistej tęsknoty i niespełnienia od samooszustwa. Sztuka, w której wszystko „dzieje się” w słowach bohaterów, zbudowana jest na dwóch rodzajach dialogu. Niektóre z nich relacjonują wydarzenia z oddali, tworzą czasowy dystans, inne zaś zrywają z tym zapośredniczeniem, są zanurzone w sytuacji, osadzone w teraźniejszości zdarzeń. To dwie osobne konwencje sceniczne dodatkowo podkreślają rozbudowaną teatralność utworu, przyzwalając na jego różne interpretacje.

Jakub Roszkowski – absolwent Wydziału Reżyserii Dramatu PWST w Krakowie (specjalizacja: dramaturg teatru). W szkole teatralnej współtworzył spektakle: Kapelusz pełen deszczu Michaela Vincente Gazzo, Elektra-twarze wg tekstów Hugo von Hoffmasthala i Marguerite Yourcenar (oba w reżyserii Krzysztofa Globisza) oraz Drugi upadek albo Godot akt III w reżyserii Jacka Jabrzyka. Był stypendystą Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Od 2007 roku pracuje jako dramaturg w Teatrze Wybrzeże, gdzie współtworzył spektakle Blaszany bębenek wg Güntera Grassa w reżyserii Adama Nalepy, Zwodnica Middletona i Rowleya w reżyserii Kuby Kowalskiego; Portret Doriana Graya Oscara Wilde’a w reżyserii zespołowej oraz – jako tłumacz – Słodki ptak młodości Tennessee Williamsa w reżyserii Grzegorza Wiśniewskiego. Jest również autorem adaptacji Płatonowa Antoniego Czechowa do spektaklu Grzegorza Wiśniewskiego w Teatrze im. Stefana Jaracza w Łodzi. Dramat Morze otwarte jest jego debiutem dramaturgicznym.

 

Zyta Rudzka

ESKIMOS W PODRÓŻY SŁUŻBOWEJ

Nostalgiczne epitafium dla PRL-owskiej wersji dobrobytu, wypartej przez drapieżne prawa i priorytety epoki wolnego rynku. Prywatna ferma lisów, leżąca na nadmorskim klifie przeznaczonym pod budowę nowej drogi – niegdyś kwitnący, a obecnie plajtujący biznes – skazuje owdowiałą właścicielkę i garstkę zrezygnowanych pracowników na radykalną zmianę dotychczasowego życia. Modne niegdyś futra nie mają wzięcia, fermę atakują Obrońcy Futerek, a obok warczą buldożery budujące krajową dwójkę. Dla tych, którzy oddali temu miejscu swą młodość i wszystkie siły, nieuchronność jego likwidacji ma jednak wymiar klęski nie tylko ekonomicznej. Realistyczny plan zdarzeń przenika się z sekwencjami symbolicznymi, w których ożywa przeszłość i niespełnione marzenia bohaterów sztuki.

Zyta Rudzka – poetka, pisarka, pracuje jako psycholog. Jest absolwentką Wydziału Psychologii Akademii Teologii Katolickiej. Debiutowała w 1989 roku arkuszem poetyckim Ruchoma rzeczywistość. Opublikowała między innymi powieści: Białe klisze, Uczty i głody, Pałac Cezarów, Mykwa, Ślicznotka doktora Josefa. Jest laureatką Europejskiej Nagrody Radia Deutsche Welle, Nagrody im. Jarosława Iwaszkiewicza, Nagrody im. Stanisława Piętaka. Jej książki tłumaczono na język niemiecki, chorwacki i francuski. Jest również autorką sztuk teatralnych: Seks, chemia i latanie, Fastryga oraz Cukier Stanik (nominowana do finału pierwszej edycji konkursu o Gdyńską Nagrodę Dramaturgiczną).

 

FINALIŚCI 2008

Magda Fertacz

TRASH STORY

Trash Story rozgrywa się na Ziemiach Odzyskanych. W poniemieckim domu błąka się duch małej Ursulki, która mieszkała w nim przed wojną i zginęła powieszona przez matkę na wieść o wkroczeniu Armii Czerwonej. Jej okrutna zabawa w złodzieja snów, rozgrywana w serii fantasmagorycznych obrazów, jest wyprawą do świata wypartego ze świadomości.
Magda Fertacz (1975) – absolwentka dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego i Wyższej Szkoły Komunikowania i Mediów Społecznych. Autorka sztuk: Absynt, Kurz, Homobonsai, Hymen (dla teatru lalkowego), bajki dla dzieci Twoja kolej, scenariusza Pralnia Noego i opowiadań Białe baloniki.

 

Mateusz Pakuła

BIAŁY DMUCHAWIEC

W jego debiutanckiej sztuce Biały Dmuchawiec prywatne śledztwo w sprawie morderstwa w góralskiej wsi staje się pretekstem do żartobliwej, opartej na parodystycznych stylizacjach językowych grze z konwencjami literackimi. Opór słów, z których miała się wyłonić poszukiwana prawda, a jednocześnie upór śledczych, których coraz bardziej wciąga badana historia, owocuje w finale surrealistyczną zamianą tożsamości.
Mateusz Pakuła (1983) – poeta, student Wydziału Reżyserii Dramatu (specjalność dramaturgiczna) krakowskiej PWST.

 

Marek Pruchniewski

MOJA WINA

Sztuka Moja wina podejmuje temat – nagłaśnianych przez media – przypadków pedofilii wśród księży. Problemem nadrzędnym jest zmowa milczenia wokół zła przybierającego taką postać i społeczny ostracyzm wobec tych, którzy chcą je ujawnić i ukrócić bezkarność sprawców.
Marek Pruchniewski (1962) – z wykształcenia ekonomista, pracuje jako wiejski bibliotekarz w Domu Ludowym w Krosinku pod Poznaniem. Począwszy od debiutanckiej sztuki Paryż (nigdy nie wystawionej) z pasją dokumentuje degradację więzi rodzinnych i społecznych. Tworzy dramat „zaangażowany”, adresowany do społeczności, często inspirując się autentycznymi wydarzeniami. Autor dramatów: Armia, Historia noża, Pielgrzymi, Łucja i jej dzieci.

 

Zyta Rudzka

CUKIER STANIK

Cukier Stanik to karykaturalny portret epoki masowej konsumpcji kreślony z perspektywy firmy gorseciarskiej, plajtującej jako nostalgiczny relikt PRL-u. Ludzki wymiar przemiany ustrojowo-ekonomicznej ilustruje galeria postaci, desperacko szukających swego miejsca w nowej rzeczywistości.
Zyta Rudzka (1964) – absolwentka Wydziału Psychologii Akademii Teologii Katolickiej. Wykładała na uniwersytetach w Rzymie i Pretorii. Debiutowała w 1989 roku arkuszem poetyckim Ruchoma rzeczywistość. Jest autorką powieści: Białe klisze, Uczty i głody, Pałac Cezarów, Ślicznotka doktora Josefa, Dziewczyny Bonda, Mykwa.

 

Tadeusz Słobodzianek

NASZA KLASA

Bohaterowie Naszej klasy to ludzie uwikłani w dwudziestowieczną historię. Polacy oraz Żydzi urodzeni około roku 1918, uczniowie tej samej klasy, stają się w życiu dorosłym świadkami i uczestnikami traumatycznych wydarzeń, które plączą ich losy: nastanie przedwojennego komunizmu, wybuch drugiej wojny światowej, eksterminacja ludności żydowskiej, formowanie się nowego porządku pod dyktando stalinowskich urzędników, rozpętana pod koniec lat sześćdziesiątych nagonka na osoby żydowskiego pochodzenia.
Tadeusz Słobodzianek (1955) – studiował teatrologię na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie. W latach 1978-1981 pisał recenzje teatralne pod pseudonimem Jan Koniecpolski. Jako kierownik literacki, reżyser i dramaturg współpracował z teatrami w Warszawie, Krakowie, Łodzi, Poznaniu, Gdańsku, Kaliszu i Białymstoku. Jest współzałożycielem teatru Wierszalin, prezesem Towarzystwa Autorów Teatralnych i liderem Laboratorium Dramatu. Autor dramatów: Car Mikołaj, Obywatel Pekosiewicz/Obywatel Pekoś, Turlajgroszek, Prorok Ilja, Merlin, Kowal Malambo, Sen pluskwy.